AKTUALNOśCI

Napastnik może odejść z Lecha Poznań!

W Lechu Poznań coraz wyraźniej widać, że Bryan Fiabema nie jest już elementem planu na rundę wiosenną. Norweski napastnik, który jeszcze niedawno dostawał regularne minuty z ławki, dziś ma trenować poza pierwszą drużyną i rozglądać się za nowym klubem. Wszystko wskazuje na to, że temat może rozstrzygnąć się szybko, bo zawodnik prowadzi rozmowy i na rynku pojawiają się konkretne kierunki.

Zaufanie trenera było, liczby przyszły później

Fiabema trafił do Lecha przed poprzednim sezonem. Od początku mógł liczyć na zaufanie Nielsa Frederiksena, który często korzystał z niego jako „jokera” wprowadzającego energię w drugiej połowie. Przez długi czas brakowało jednak najważniejszego argumentu dla napastnika — goli. Te przyszły dopiero w tym sezonie, ale gdy już się pojawiły, były bardzo cenne: jego trafienia dały Lechowi zwycięstwa w meczach z Widzewem oraz GKS-em Katowice.

To sprawia, że sytuacja jest nieco paradoksalna. Kiedy wreszcie zaczął punktować bramkami, jego pozycja w zespole i tak zaczęła słabnąć.

Zjazd w hierarchii: ostatni występ na początku listopada

W drugiej części jesieni rola Fiabemy znacząco spadła. Ostatni raz na boisku pojawił się na początku listopada w spotkaniu z Motorem Lublin. Później kolejne mecze oglądał już wyłącznie z ławki, bez realnego wpływu na wydarzenia na murawie. To zwykle pierwszy sygnał, że trener przestawia akcenty i widzi inne rozwiązania w ofensywie.

Lech wysłał czytelny sygnał: brak na obozie i treningi z rezerwami

Najmocniejszy komunikat przyszedł zimą. Fiabema nie poleciał z drużyną na zgrupowanie w Abu Zabi, co w takich sytuacjach jest praktycznie jednoznaczne: klub nie wiąże z nim planów na najbliższe tygodnie. Zamiast treningów z pierwszym zespołem ma ćwiczyć z rezerwami i równolegle szukać nowego pracodawcy.

To decyzja, która zazwyczaj oznacza, że rozstanie jest tylko kwestią dopięcia szczegółów — formy transferu, warunków kontraktowych i znalezienia klubu gotowego wziąć zawodnika na określonych zasadach.

Molde w grze? Norwegia naturalnym kierunkiem

Mimo spadku znaczenia w Poznaniu, Fiabema nadal ma zainteresowanie na rynku. Wśród klubów, które mają go obserwować, wymienia się Molde. Ten trop jest ciekawy również personalnie: latem trenerem Molde ma zostać Sindre Tjelmeland, czyli obecny asystent Frederiksena w Lechu. Takie połączenia często przyspieszają transfery, bo szkoleniowiec dobrze zna zawodnika, jego charakter i możliwości.

W kuluarach mówi się, że powrót Fiabemy do Norwegii jest bardzo realny, a rozmowy mają iść w kierunku konkretów. Sprawa nie jest jeszcze przesądzona, ale szanse na taki scenariusz są duże.

Najbliższe dni mogą przesądzić o odejściu Fiabemy

Lech po rundzie jesiennej zajmuje ósme miejsce w tabeli i traci cztery punkty do prowadzącej Wisły Płock, mając rozegrany jeden mecz mniej. W takim położeniu zimowe decyzje kadrowe są kluczowe, bo margines błędu wiosną będzie niewielki. „Kolejorz” wraca do ligowej gry 31 stycznia meczem z Lechią, więc klub chce wejść w rundę z jasną hierarchią i uporządkowaną kadrą.

Wszystko wskazuje na to, że temat może zamknąć się szybko. Lech jasno dał do zrozumienia, że szuka rozwiązania, a Fiabema ma opcje na rynku i prowadzi rozmowy. Jeśli strony dogadają warunki, Norweg może wkrótce opuścić Poznań i zacząć nowy rozdział — najpewniej bliżej domu.

Twój typ na ten mecz?

Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.

PRZEJDŹ DO OFERTY
PODOBNE WPISY