W Moonfin Magnus Ostrowie atmosfera robi się coraz cięższa. Drużyna ma problemy sportowe, Tai Woffinden jedzie poniżej oczekiwań, a Chris Holder otwarcie mówi o żalu do klubu. Australijczyk twierdzi, że ponownie dowiedział się o braku miejsca w składzie w sposób, który trudno uznać za profesjonalny. To kolejny sygnał, że w Ostrowie problemem są nie tylko wyniki.
Sytuacja ostrowskiego zespołu jest daleka od spokojnej. Jakub Krawczyk prezentuje nierówną formę, a dodatkowe napięcie wywołuje rywalizacja między Holderem i Woffindenem. Klub próbuje zarządzać obecnością obu zawodników na treningach, choć Brytyjczyk niechętnie podchodzi do bezpośredniego ścigania spod taśmy podczas zajęć.
Takie rozwiązanie zamiast stabilizacji przynosi kolejne nerwowe momenty. W ostatnich dniach najwięcej emocji wzbudziła sytuacja z Holderem, który przyjechał do Ostrowa na trening, ale miał nie otrzymać jasnej informacji o tym, że nie pojedzie w kolejnym meczu.
Chris Holder rozczarowany zachowaniem klubu
Australijczyk przekonuje, że to nie pierwszy raz, gdy dowiaduje się o decyzjach kadrowych w sposób pośredni. Podobna sytuacja miała wydarzyć się już przed spotkaniem ze Stalą Rzeszów, gdy skład zmieniono dzień przed meczem.
Holder nie ukrywa, że najbardziej zabolał go nie sam wybór trenera, lecz sposób komunikacji. Z jego relacji wynika, że nikt z klubu nie powiedział mu wcześniej wprost, że planowany jest występ Woffindena.
Trening zakończony przed czasem
Podczas piątkowych zajęć Holder miał nieoficjalnie usłyszeć od jednego z kolegów z drużyny, że zabraknie go w składzie na mecz z Polonią Piła. Niedługo później opuścił stadion, gdy pozostali zawodnicy kontynuowali trening.
Australijczyk tłumaczy jednak, że wcześniej wykonał kilka wyjazdów, sprawdził ustawienia motocykli i był zadowolony z efektów pracy przy silnikach. Dodał też, że wykorzystał dłuższą przerwę w zajęciach, by odebrać brata Jacka ze szpitala.
Holder nie wie, czy jeszcze pojedzie dla Ostrowa
Zawodnik podkreśla, że specjalnie zmienił plany, by dotrzeć na trening do Polski po czwartkowym meczu w Wielkiej Brytanii. Tym bardziej zaskoczył go sposób, w jaki miała zostać przekazana decyzja o składzie.
Według jego relacji oficjalną wiadomość zobaczył dopiero w sobotę po południu. Później wrócił do Wielkiej Brytanii i nie miał już kontaktu z władzami klubu ani sztabem szkoleniowym. W tej chwili nie zakłada, że jeszcze w tym sezonie wystąpi w barwach Moonfin Magnus Ostrowa.
Coraz większy problem przy Woffindenie
Cała sytuacja jest dla klubu szczególnie trudna, bo Woffinden nie daje na torze tego, czego oczekiwano po zawodniku z tak wielkim nazwiskiem. Brytyjczyk miał być jednym z liderów, tymczasem jego forma pozostaje daleka od poziomu, który gwarantowałby drużynie spokój.
Ostrów znalazł się więc w niekomfortowym położeniu. Z jednej strony ma zawodnika rozczarowanego sposobem traktowania, z drugiej — gwiazdę, która nie potwierdza klasy wynikami. Przy takiej atmosferze coraz trudniej będzie zbudować stabilny zespół na decydującą część sezonu.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY