Wisła Kraków najprawdopodobniej zrezygnowała z transferu Jocelyna Janneha. Defensywny pomocnik Bastii jeszcze do niedawna był wymieniany jako główny kandydat do wzmocnienia środka pola, a prezes Jarosław Królewski określał go mianem „dzika”. Najnowsze informacje wskazują jednak, że krakowski klub wycofał się z finalizacji transakcji, mimo gotowości do zapłacenia odstępnego.
Przez ostatnie dni wydawało się, że transfer zmierza do szczęśliwego zakończenia. Janneh miał być ostatnim elementem kadry budowanej przez Mariusza Jopa przed sezonem 2026/2027. Ostatecznie działacze zmienili jednak swoją decyzję i postanowili nie doprowadzać negocjacji do końca.
Wisła była gotowa zapłacić za zawodnika
Według informacji portalu Weszło.com „Biała Gwiazda” była przygotowana na transfer gotówkowy. Oferta skierowana do Bastii miała opiewać na kwotę od 200 do 300 tysięcy euro. Francuski klub miał zaakceptować takie warunki, co oznaczało, że finalizacja zależała już przede wszystkim od decyzji Wisły.
Mimo osiągnięcia porozumienia z obecnym pracodawcą zawodnika krakowski klub ostatecznie nie zdecydował się na zamknięcie transakcji. Oznacza to, że Janneh nie zasili drużyny beniaminka Ekstraklasy, przynajmniej podczas obecnego okna transferowego.
Zdecydowały klubowe analizy
Jak wynika z medialnych doniesień, Wisła długo analizowała potencjalny transfer. Ostatecznie uznano, że wydanie kilkuset tysięcy euro właśnie na tego piłkarza nie będzie najlepszym rozwiązaniem. Klub miał dojść do wniosku, że inwestycja nie daje wystarczającej gwarancji sportowych korzyści.
Taka decyzja pokazuje, że działacze nie chcą dokonywać transferów za wszelką cenę. Nawet jeśli zawodnik był wysoko oceniany i znajdował się blisko podpisania kontraktu, władze Wisły postawiły na ostrożność i zrezygnowały z finalizacji operacji.
Defensywny pomocnik nadal potrzebny
Rezygnacja z pozyskania Janneha nie oznacza jednak końca działań na rynku transferowym. W sztabie szkoleniowym nadal panuje przekonanie, że drużynie potrzebny jest jeszcze zawodnik odpowiedzialny za grę przed linią obrony. To właśnie ta pozycja pozostaje jednym z priorytetów przed zamknięciem letniego okna.
Wisła będzie więc kontynuowała poszukiwania piłkarza, który odpowiednio uzupełni skład. Czasu na znalezienie nowego kandydata wciąż jest wystarczająco dużo, dlatego klub może spokojnie analizować kolejne dostępne opcje.
Kadra wciąż może się zmienić
Zespół Mariusza Jopa rozpoczął już sezon w Ekstraklasie, jednak władze klubu nie zamierzają zamykać kadry na obecnym etapie. Wzmocnienie środka pola nadal pozostaje jednym z najważniejszych celów, zwłaszcza że beniaminek będzie chciał utrzymać odpowiednią jakość i głębię składu przez cały sezon.
Choć transfer Janneha nie dojdzie do skutku, Wisła nie rezygnuje z planów dalszego wzmacniania drużyny. Możliwe, że w najbliższych tygodniach pojawi się nowy kandydat do obsadzenia pozycji defensywnego pomocnika, a krakowski klub ponownie ruszy do negocjacji z innym zawodnikiem.