Alan Uryga nie dokończył nawet rozgrzewki przed meczem Wisły Kraków z Polonią Bytom, a w klubie i wśród kibiców natychmiast pojawił się niepokój. Powód był oczywisty: chodziło o to samo kolano, z którym defensor miał ogromne problemy w ubiegłym roku. Tym razem napłynęły jednak znacznie lepsze informacje, bo badania wykluczyły najczarniejszy scenariusz.
Wisła Kraków zremisowała na wyjeździe z Polonią Bytom, ale po meczu więcej niż o samym wyniku mówiło się o sytuacji Alana Urygi. Doświadczony obrońca był przygotowany do gry od pierwszej minuty, jednak jeszcze przed rozpoczęciem spotkania wypadł ze składu. W trakcie rozgrzewki poczuł ból w kolanie, a sztab nie chciał podejmować żadnego ryzyka.
To od razu uruchomiło obawy o poważny uraz, tym bardziej że właśnie z tym kolanem Uryga miał już bardzo trudną historię. W maju 2025 roku zerwał więzadła, a jego przerwa trwała wiele miesięcy. Na boisko wrócił dopiero na początku rundy wiosennej, gdy pojawił się na niespełna pół godziny w meczu z Pogonią Grodzisk Mazowiecki. Nic więc dziwnego, że każdy kolejny sygnał bólowy w tym miejscu musiał zostać potraktowany bardzo poważnie.
Alan Uryga z urazem kolana. Wisła Kraków obawiała się najgorszego
Tuż po meczu nastroje wokół stanu zdrowia kapitana Wisły nie były dobre. Pierwsze informacje sugerowały, że problem może okazać się bardzo poważny. Z wypowiedzi Mariusza Jopa wynikało, że wstępne diagnozy nie dawały większych powodów do optymizmu, a nadzieje na korzystniejszy wynik badań były niewielkie.
W takiej sytuacji wszystko zależało od dokładnej diagnostyki. Uryga miał przejść rezonans, który miał odpowiedzieć na najważniejsze pytanie: czy doszło do ponownego uszkodzenia więzadeł. Właśnie tego najbardziej obawiali się w Krakowie, bo kolejna tak ciężka kontuzja oznaczałaby dla zawodnika następne długie miesiące poza grą.
Badania przyniosły ulgę. Zerwanie więzadeł zostało wykluczone
W późniejszych godzinach pojawiły się jednak zdecydowanie lepsze wiadomości. Badania nie potwierdziły najgorszego wariantu. Wykluczono ponowne zerwanie więzadeł, a właśnie ten scenariusz budził największy strach po zejściu zawodnika jeszcze przed pierwszym gwizdkiem.
To nie oznacza jeszcze, że Uryga uniknął problemów zdrowotnych całkowicie, ale już sama informacja o braku kolejnego zerwania więzadeł jest dla Wisły bardzo ważna. W przypadku piłkarza, który dopiero niedawno wrócił po tak ciężkim urazie, to kluczowa wiadomość zarówno dla sztabu, jak i dla samego zawodnika.
Uryga to ważna postać dla Wisły Kraków
Dla „Białej Gwiazdy” jego ewentualna dłuższa absencja byłaby bardzo poważnym osłabieniem. Uryga to wychowanek klubu i jeden z najbardziej rozpoznawalnych piłkarzy obecnej kadry. W barwach Wisły Kraków rozegrał już blisko 180 spotkań, a w swojej karierze reprezentował także Wisłę Płock, gdzie występował w latach 2017–2021.
Dlatego każda informacja dotycząca jego zdrowia ma w Krakowie duże znaczenie. Po remisie z Polonią Bytom najważniejsze nie jest więc tylko to, ile punktów Wisła dopisała do tabeli, lecz także to, że w przypadku Urygi udało się uniknąć najgorszego. Teraz pozostaje czekać na dokładniejszą diagnozę i odpowiedź, jak długa przerwa czeka defensora.