Jose María Giménez przez lata był symbolem Atlético Madryt, ale wszystko wskazuje na to, że ta historia zbliża się do ostatniego rozdziału. Z ustaleń dotyczących kulis relacji klubu z Urugwajczykiem wynika, że latem może dojść do rozstania na zaskakująco „miękkich” warunkach — mimo ważnego kontraktu i wielkiego statusu obrońcy.
Jose María Giménez coraz bliżej odejścia z Atlético Madryt
W Madrycie coraz częściej mówi się o tym, że Giménez może wkrótce zakończyć swoją wieloletnią przygodę z Atlético. Urugwajczyk jest związany z klubem od 2013 roku i zdążył zapracować na miano jednej z najważniejszych postaci ostatniej dekady. Łącznie rozegrał 373 spotkania, w których zdobył 14 bramek i zanotował 12 asyst, a jego gablotę uzupełniają m.in. mistrzostwa Hiszpanii, Liga Europy i Superpuchar UEFA.
Obecny sezon wygląda jednak inaczej niż poprzednie. 31-latek nie jest już zawodnikiem pierwszego wyboru, a jego wpływ na zespół wyraźnie się zmniejszył. W kampanii uzbierał 16 występów, a duża część przerw w grze wynikała z problemów zdrowotnych, przede wszystkim urazu uda. W efekcie jego udział w minutach — zarówno w La Liga, jak i w Lidze Mistrzów — był ograniczony do około 38% możliwego czasu gry.
Zimowe oferty i decyzja, by nie ruszać się od razu
Mimo mniejszej roli w zespole temat Giméneza nie zniknął z rynku. Zimą pojawiały się propozycje, a najmocniej miały naciskać kluby z Włoch. Sam zawodnik nie zdecydował się jednak na natychmiastową zmianę otoczenia. Zamiast tego w klubowych kuluarach miało dojść do ustnego porozumienia, które ustawia sytuację na kolejne miesiące.
Kluczowy wątek dotyczy lata. Najnowsze ustalenia sugerują, że Giménez będzie mógł odejść na zasadzie wolnego transferu, o ile dostanie ofertę, którą uzna za satysfakcjonującą. Atlético nie ma wówczas blokować transakcji, nawet mimo faktu, że kontrakt obrońcy obowiązuje aż do 30 czerwca 2028 roku. To nietypowe rozwiązanie, bo zwykle przy tak długiej umowie klub próbuje odzyskać choć część wartości zawodnika.
Dlaczego Atlético może pójść na taki układ?
Decyzja ma wynikać z kilku elementów, które składają się na szerszy obraz. Z jednej strony jest sportowa ocena formy i roli piłkarza w zespole, z drugiej — wiek oraz nawracające problemy zdrowotne, które utrudniają budowanie stabilności w defensywie. Do tego dochodzi kwestia finansowa: mówi się o wynagrodzeniu sięgającym około siedmiu milionów euro netto rocznie, co w realiach planowania kadry na kolejne sezony stanowi istotne obciążenie.
W takim układzie „łagodne” rozstanie może być dla klubu sposobem na zamknięcie tematu bez eskalacji i jednocześnie na uporządkowanie listy płac. Dla zawodnika to z kolei szansa, by samodzielnie wybrać kierunek i negocjować warunki bez bariery odstępnego.
Miejsce w historii klubu i trudna sztuka pożegnania legendy
Giménez zajmuje 15. miejsce w tabeli wszech czasów Atlético pod względem liczby występów. To liczba, która pokazuje jego rangę i staż, ale też tłumaczy, dlaczego temat odejścia budzi emocje. Pożegnania klubowych ikon rzadko bywają proste: kibice pamiętają najlepsze momenty, a klub musi jednocześnie patrzeć na przyszłość, zdrowie zawodnika i strukturę kadry.
Jeśli „dżentelmeńska umowa” faktycznie zadziała, lato może przynieść szybkie rozstrzygnięcie. Wszystko będzie zależeć od tego, czy pojawi się oferta, która przekona obrońcę sportowo i finansowo — oraz czy Atlético uzna, że to właściwy moment na domknięcie epoki. Jedno jest pewne: jeśli Giménez odejdzie, będzie to jedno z najbardziej symbolicznych rozstań w Madrycie ostatnich lat.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY