Legia Warszawa chciała zatrzymać Radovana Pankova, ale finansowa skala propozycji z Azji zmieniła wszystko. Serbski obrońca zdecydował, że latem opuści klub, choć w Warszawie miał mocną pozycję i zaufanie sztabu. Teraz przy Łazienkowskiej trzeba będzie znaleźć następcę jednego z kluczowych defensorów.
Radovan Pankov pożegna się z Legią Warszawa
Pankov przekazał kibicom, że po sezonie odejdzie z Legii Warszawa. W pożegnalnym komunikacie podkreślił, że była to trudna decyzja dla niego i rodziny. Zaznaczył też, że z Warszawy zabierze dobre wspomnienia, a wsparcie kibiców miało dla niego duże znaczenie.
Dla Legii to istotna strata. Serb był ważną postacią zespołu Marka Papszuna i należał do najbardziej doświadczonych zawodników w defensywie. Klub chciał kontynuować współpracę, ale nie był w stanie konkurować z ofertą, którą otrzymał piłkarz.
Kierunek: Korea Południowa
Początkowo pojawiały się informacje o zainteresowaniu z Japonii. Ostatecznie Pankov ma jednak trafić do Korei Południowej. Azjatycki kierunek okazał się dla niego szczególnie atrakcyjny pod względem finansowym.
Według ustaleń „Faktu” obrońca zarabiał w Legii 400 tysięcy euro rocznie. Nowy klub ma zaoferować mu 1,2 miliona euro za sezon oraz trzyletni kontrakt. Łącznie oznacza to 3,6 miliona euro, czyli czterokrotnie większe zarobki w skali roku niż w Warszawie.
Legia musi szukać nowego stopera
Odejście Pankova oznacza, że latem Legia Warszawa będzie musiała wzmocnić środek obrony. Takiego piłkarza nie zastępuje się łatwo, zwłaszcza gdy chodzi o zawodnika regularnie wykorzystywanego i dobrze znającego realia Ekstraklasy.
Serb rozegrał dotąd 99 meczów w barwach Legii. Przed odejściem powinien mieć jeszcze okazję, by przekroczyć granicę stu występów. Potem rozpocznie nowy etap kariery, a warszawski klub stanie przed jednym z ważniejszych zadań transferowego lata.