Samuel Kozlovský może po sezonie opuścić Widzew Łódź i wrócić do Slovana Bratysława. Kontrakt słowackiego obrońcy wygasa 30 czerwca, więc mistrz Słowacji może pozyskać go bez kwoty odstępnego. Sprawa ma być już zaawansowana, a niepewna sytuacja Widzewa w Ekstraklasie dodatkowo wzmacnia pytania o przyszłość zawodnika.
Kozlovský blisko powrotu do Slovana Bratysława
Widzew Łódź ma w kadrze kilku piłkarzy z kontraktami obowiązującymi tylko do końca czerwca, a jednym z nich jest Samuel Kozlovský. Lewy obrońca nie przedłużył dotąd umowy z klubem, dlatego jego sytuacja przyciąga zainteresowanie innych zespołów. Najkonkretniej wygląda temat Slovana Bratysława, który ma prowadzić zaawansowane rozmowy z zawodnikiem lub jego otoczeniem.
Dla Kozlovský’ego byłby to powrót do miejsca, które dobrze zna. Ze Slovanem był związany do 2021 roku, choć w pierwszej drużynie rozegrał tylko dwa spotkania. Więcej występował w rezerwach, a w międzyczasie był wypożyczany do innych klubów. Później definitywnie przeniósł się do Trenčína, skąd w 2024 roku trafił do Widzewa.
Widzew może stracić obrońcę za darmo
Sytuacja kontraktowa działa na korzyść Slovana. Jeśli Widzew nie porozumie się z Kozlovským w sprawie nowej umowy, 26-latek będzie dostępny bez kwoty odstępnego. Dla 16-krotnego mistrza Słowacji, a licząc także czasy czechosłowackie 24-krotnego, to atrakcyjna okazja na wzmocnienie defensywy zawodnikiem ogranym w Ekstraklasie.
Kozlovský rozegrał dotąd dla Widzewa 53 mecze, zdobył jedną bramkę i zanotował pięć asyst. W obecnym sezonie wystąpił 20 razy w Ekstraklasie. Nie zawsze był jednak podstawowym wyborem, bo zmagał się z urazem stawu skokowego, a w części spotkań ustępował miejsca Christopherowi Chengowi, który później sam doznał kontuzji.
Niepewna sytuacja Widzewa może mieć znaczenie
Łodzianie nadal nie są pewni utrzymania w Ekstraklasie. Drużyna znajduje się nad strefą spadkową, ale musi czekać na rozwój wydarzeń w 33. kolejce. Taka sytuacja utrudnia planowanie kadry, bo zawodnicy z wygasającymi kontraktami mogą wstrzymywać decyzje do momentu, aż poznają ligową przyszłość klubu.
Slovan może wykorzystać ten moment. Dla Kozlovský’ego powrót do Bratysławy oznaczałby grę w stabilnym klubie, który regularnie walczy o najwyższe cele na Słowacji i ma europejskie ambicje. Widzew natomiast ryzykuje utratę zawodnika, który przez ostatnie dwa lata był częścią zespołu i zna realia Ekstraklasy.
Decyzja może zapaść po sezonie
Na razie nie ma oficjalnego komunikatu, ale kierunek słowacki wygląda coraz poważniej. Jeśli rozmowy faktycznie są zaawansowane, najbliższe tygodnie mogą przesądzić o przyszłości obrońcy. Widzew musi jednocześnie walczyć o utrzymanie i porządkować sprawy kontraktowe, co nie jest łatwe w końcówce pełnej napięcia.
Kozlovský ma kartę w ręku, bo od lipca może zostać wolnym zawodnikiem. Slovan Bratysława oferuje mu znajome środowisko i sportową stabilność, a Widzew nadal nie wie, w jakiej lidze rozpocznie kolejny sezon.