AKTUALNOśCI

Oficjalnie: Arka Gdynia przegrała sparing z trzecioligowcem!

Arka Gdynia miała wykorzystać sobotni sparing jako element przygotowań do walki o utrzymanie, ale zamiast uspokoić nastroje, tylko dołożyła kibicom powodów do niepokoju. Zespół z Ekstraklasy przegrał w Gniewinie z Wikędem Luzino 2:4, a przebieg meczu pokazał, że problemów wciąż jest więcej, niż wszyscy w Gdyni chcieliby przyznać. Wynik sam w sobie może zaskakiwać, ale jeszcze bardziej niepokoi sposób, w jaki Arka pozwoliła rywalowi dojść do głosu.

Drużyna z Gdyni znajduje się dziś w bardzo trudnym położeniu. Po 26 kolejkach ma na koncie 30 punktów i zajmuje dopiero 16. miejsce w tabeli, a więc balansuje na granicy strefy bezpieczeństwa. W takich okolicznościach każdy kolejny mecz, nawet towarzyski, jest bacznie obserwowany przez kibiców. Tymczasem spotkanie z liderem III ligi zamiast dodać zespołowi pewności siebie, obnażyło kolejne mankamenty.

Arka Gdynia przegrała z Wikędem Luzino po błędach w defensywie

Od początku było widać, że niżej notowany rywal nie zamierza ograniczać się wyłącznie do przeszkadzania. Wikęd grał odważnie i potrafił wykorzystać błędy faworyta. Już w 14. minucie Filip Sosnowski skorzystał z fatalnego nieporozumienia w szeregach obronnych Arki i otworzył wynik meczu. Ta sytuacja była wyraźnym sygnałem, że gdynianie nie weszli w sparing z odpowiednim poziomem koncentracji.

Jeszcze przed przerwą problemy ekstraklasowicza się pogłębiły. W 30. minucie Dominick Zator zatrzymał rywala wychodzącego na dogodną pozycję i został ukarany czerwoną kartką. Choć ustalono, że oba zespoły nadal będą grały w równych składach, a na boisku pojawił się za niego Serafin Szota, sam incydent znów pokazał, że Arka ma kłopot z odpowiednim reagowaniem w defensywie. Tuż przed zejściem do szatni drugi cios zadał Marcel Karlikowski, który efektownym strzałem z dystansu podwyższył prowadzenie Wikędu.

Arka odpowiedziała po przerwie, ale tylko na moment

Po zmianie stron wydawało się, że zespół z Gdyni wreszcie złapał właściwy rytm. Arka ruszyła odważniej do przodu, a efekty przyszły szybko. W 55. minucie na tablicy wyników był już remis, bo dwa trafienia zanotował Dawid Kocyła. Przez chwilę można było odnieść wrażenie, że ekstraklasowy zespół przejął kontrolę i jeszcze odwróci losy sparingu.

Końcówka należała jednak do Wikędu, który nie przestraszył się wyżej notowanego przeciwnika. W 76. minucie prowadzenie swojej drużynie przywrócił Jakub Krefft, a kilka minut później wynik meczu ustalił Mateusz Koniuszy. Arka po raz kolejny nie zdała testu odpowiedzialności w tyłach i ostatecznie zeszła z boiska pokonana. Dla drużyny walczącej o ligowy byt taki rezultat musi być traktowany jako wyraźne ostrzeżenie.

Zmiana trenera nie pomogła uspokoić sytuacji

Sparing odbył się w szczególnym momencie dla całego klubu. Niedawno z Arką pożegnał się Dawid Szwarga, a nazwisko jego następcy wciąż nie zostało ogłoszone. W sobotnim meczu drużynę prowadził tymczasowo sztab szkoleniowy z Tomaszem Włodarkiem na czele. Taka sytuacja organizacyjna z pewnością nie ułatwia przygotowań do decydującej fazy sezonu.

Brak stabilizacji na ławce trenerskiej i słaby wynik w starciu z trzecioligowcem tworzą mieszankę, która nie może budzić spokoju. Oczywiście sparingi rządzą się własnymi prawami i nie zawsze są miarodajnym wyznacznikiem tego, co wydarzy się później w lidze. Z drugiej strony trudno przejść obojętnie obok meczu, w którym zespół z Ekstraklasy traci cztery gole z przeciwnikiem z dużo niższego poziomu rozgrywkowego.

Wikęd wykorzystał swoją szansę, Arka ma nad czym pracować

Dla Wikędu Luzino to cenne zwycięstwo i dowód, że zespół liderujący w swojej grupie III ligi potrafi grać odważnie także przeciwko zdecydowanie mocniejszym rywalom. Dla Arki to natomiast sygnał alarmowy przed najważniejszymi tygodniami sezonu. W takim momencie liczy się nie tylko sam wynik, ale także wrażenie, jakie drużyna zostawia po sobie na boisku.

Strzelcy bramek w meczu:

  • Filip Sosnowski
  • Marcel Karlikowski
  • Dawid Kocyła
  • Dawid Kocyła
  • Jakub Krefft
  • Mateusz Koniuszy

Jeśli w Gdyni liczono, że sobotni sparing pozwoli odbudować morale przed walką o utrzymanie, rzeczywistość okazała się zupełnie inna. Arka nie tylko przegrała, ale zrobiła to w stylu, który każe zadawać pytania o przygotowanie zespołu, jakość gry w obronie i gotowość mentalną do nadchodzących spotkań o znacznie większą stawkę.

Twój typ na ten mecz?

Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.

PRZEJDŹ DO OFERTY
PODOBNE WPISY