Ekstraklasa znów zyskuje napastnika, którego kibice doskonale kojarzą — i to w okolicznościach, które mogą okazać się dla Wisły Płock wyjątkowo korzystne. Said Hamulić wraca do ligi po zagranicznych perypetiach, a jego transfer to jednocześnie historia o niewykorzystanym potencjale we Francji, odbudowie w Grecji i trzecim podejściu do polskich boisk. Teraz pytanie brzmi: czy tym razem będzie to powrót na miarę jego najlepszego okresu w Polsce?
Said Hamulić przeniósł się z Toulouse FC do Wisły Płock, podpisując kontrakt obowiązujący do 31 maja 2027 roku. Dla 25-latka to kolejny rozdział w Ekstraklasie — wcześniej grał już w Stali Mielec i Widzewie Łódź, więc nie startuje od zera, jeśli chodzi o realia ligi, styl gry czy oczekiwania wobec napastników.
Wisła Płock finalizuje ruch na finiszu okna transferowego
W ostatnich dniach zimowego okna temat Hamulicia wracał w medialnych doniesieniach, aż w końcu transfer został dopięty. Wisła wykorzystała okazję, bo sytuacja kontraktowa zawodnika ułożyła się w sposób, który ułatwił negocjacje i pozwolił zamknąć temat bez klasycznej batalii o kwotę odstępnego.
Klub z Płocka zakontraktował piłkarza na dwa sezony z okładem, co sugeruje, że nie jest to wyłącznie awaryjne uzupełnienie, ale pomysł na konkretną rolę w ofensywie.
Stal Mielec: najlepszy okres Hamulicia w Polsce
Najbardziej pamiętny etap Hamulicia w Ekstraklasie to pierwsza część sezonu 2022/2023 w barwach Stali Mielec. W tamtym okresie potrafił regularnie robić różnicę w polu karnym: strzelił dziewięć goli i dołożył cztery asysty. Taka produkcja w krótkim czasie sprawiła, że szybko stał się łakomym kąskiem na rynku.
Efekt był błyskawiczny: po tej rundzie trafił do Toulouse FC, a transfer opiewał na 2,5 miliona euro. To kwota, która jasno pokazywała, jak wysoko został wyceniony jego potencjał.
Toulouse FC i problem z regularnością
We Francji napastnik nie zdołał jednak złapać stabilnej pozycji. Brak regularnej gry i trudność z wejściem w rytm sprawiły, że klub zaczął szukać dla niego rozwiązań w formie wypożyczeń. Hamulić krążył więc między zespołami, próbując odbudować się sportowo i odzyskać pewność siebie.
W tym kontekście jego powrót do Polski w 2024 roku, gdy dołączył do Widzewa Łódź, miał być szansą na restart w środowisku, które już znał.
Widzew Łódź: oczekiwania duże, efekt ograniczony
Drugi polski etap w wykonaniu Hamulicia nie spełnił jednak oczekiwań. Sportowo nie stał się liderem ofensywy, a w tle pojawiały się sygnały, że nie zawsze wszystko układało się idealnie również poza boiskiem. Finalnie skończyło się na trzynastu występach, w których zanotował jednego gola i trzy asysty.
To bilans, który nie oddaje skali nadziei związanych z jego nazwiskiem, dlatego po zakończeniu tej przygody jego przyszłość znów stanęła pod znakiem zapytania.
Grecki epizod i wolny transfer do Płocka
W rundzie jesiennej Hamulić występował na wypożyczeniu w Volos NPS i tam zaprezentował znacznie lepsze liczby: osiem bramek oraz trzy ostatnie podania. To właśnie ten okres mógł przekonać Wisłę Płock, że napastnik jest w stanie wrócić na poziom gwarantujący realne wsparcie ataku.
Kluczowe okazały się jednak okoliczności formalne. Toulouse FC skróciło jego wypożyczenie, a następnie rozwiązało z nim umowę. Dzięki temu Wisła mogła sfinalizować transfer jako wolny zawodnik, bez konieczności płacenia odstępnego, co w praktyce zmienia rachunek opłacalności całego ruchu.
Kontrakt do 2027 roku i trzecie podejście do Ekstraklasy
Hamulić, sześciokrotny reprezentant kraju, podpisał z Wisłą Płock umowę do 31 maja 2027 roku. Dla klubu to czas, by albo odbudować napastnika do roli czołowej „dziewiątki” ligi, albo przynajmniej zapewnić sobie skuteczną opcję w ataku.
Dla samego zawodnika to natomiast trzecie podejście do Ekstraklasy — i być może najważniejsze, bo po doświadczeniach z Francji, Grecji i nieudanym epizodzie w Łodzi ma już pełną świadomość, że w Polsce będzie oceniany przede wszystkim przez pryzmat liczb i wpływu na wyniki. Jeśli wróci do wersji znanej ze Stali Mielec, Wisła Płock może zyskać transfer, który okaże się jednym z najciekawszych ruchów tej zimy.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY