Crystal Palace sięgnęło po Ligę Konferencji i zapisało jeden z najważniejszych wieczorów w historii klubu. Finał z Rayo Vallecano długo nie porywał, ale po przerwie wystarczyła jedna dynamiczna akcja, błąd bramkarza i instynkt Jeana-Philippe’a Matety, by londyńczycy mogli świętować triumf.
Crystal Palace faworytem finału w Lipsku
Crystal Palace przystępowało do finału Ligi Konferencji jako zespół, po którym spodziewano się więcej. Rywalem londyńczyków było Rayo Vallecano, czyli drużyna gotowa do walki, ale teoretycznie mająca mniej argumentów od przedstawiciela Premier League. Początek spotkania w Lipsku był jednak ostrożny i przez długi czas żadna ze stron nie chciała przesadnie ryzykować.
Po pierwszym kwadransie odważniej zaczęli grać Hiszpanie. Najlepszą okazję w tej części miał Alemao, który w 25. minucie znalazł się w niezłej sytuacji, ale uderzył obok bramki. Crystal Palace odpowiedziało dopiero pod koniec pierwszej połowy. Tyrick Mitchell mógł dać Anglikom prowadzenie, lecz zabrakło mu precyzji. Do przerwy kibice nie zobaczyli ani jednego celnego strzału.
Adam Wharton ruszył przez pół boiska
Finał ożył po zmianie stron. W 51. minucie Adam Wharton dostał dużo miejsca i wykorzystał je bez wahania. Pomocnik Crystal Palace przebiegł z piłką znaczną część boiska, a następnie zdecydował się na uderzenie zza pola karnego. Augusto Batalla odbił futbolówkę przed siebie, co natychmiast wykorzystał Mateta.
Napastnik londyńczyków dopadł do piłki z bliska i skierował ją do siatki. To była akcja, która przełamała mecz i dała Crystal Palace kontrolę nad wynikiem. Rayo musiało się otworzyć, a finał wreszcie nabrał tempa.
Rayo Vallecano było blisko odpowiedzi
Hiszpanie mogli szybko wrócić do gry. Bardzo blisko szczęścia był Yeremy Pino, którego strzał zakończył się odbiciem piłki od obu słupków. Futbolówka nie przekroczyła jednak linii bramkowej, a Crystal Palace uniknęło wyrównania w najbardziej nerwowym momencie.
Swoją szansę na drugiego gola miał też Mateta. Tym razem napastnik nie trafił w bramkę, choć sytuacja była dogodna. W końcówce coraz mocniej naciskało Rayo. De Frutos i Pino nie zdołali jednak pokonać bramkarza, a w doliczonym czasie gry pomylił się jeszcze Alemao.
Angielska dominacja w Lidze Konferencji trwa
Crystal Palace utrzymało prowadzenie 1:0 do ostatniego gwizdka i mogło rozpocząć świętowanie. Londyńczycy zostali trzecim angielskim klubem, po West Hamie i Chelsea, który wygrał Ligę Konferencji.
Triumf ma dla Crystal Palace dodatkową wartość. Dzięki zwycięstwu w finale klub zapewnił sobie udział w kolejnej edycji Ligi Europy. Finał w Lipsku nie był widowiskiem pełnym goli, ale dla londyńczyków liczy się przede wszystkim efekt: trofeum, europejski awans i wieczór, który kibice zapamiętają na lata.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY