Najgorszy scenariusz dotyczący zdrowia Filipa Marchwińskiego został potwierdzony. Pomocnik Cracovii ponownie zerwał więzadło krzyżowe przednie w prawym kolanie, a uraz dotyczy przeszczepu wykonanego po poprzedniej kontuzji. 24-latka czeka następna operacja oraz rehabilitacja, która może potrwać od dziesięciu do dwunastu miesięcy. Powrót do Ekstraklasy miał pomóc mu odbudować karierę, lecz zakończył się po zaledwie jednym występie.
Marchwiński przeniósł się do Cracovii podczas letniego okna transferowego na zasadzie wypożyczenia z Lecce. W umowie zawarto możliwość definitywnego wykupu zawodnika. Krakowski klub dawał mu szansę na odzyskanie regularności po niezwykle trudnym okresie we Włoszech. Pomocnik liczył, że znajome rozgrywki, większa liczba minut oraz zaufanie sztabu pozwolą mu stopniowo wrócić do poziomu prezentowanego przed wyjazdem z Polski.
Filip Marchwiński ponownie zerwał więzadło krzyżowe
Do kontuzji doszło podczas jednego z treningów Cracovii. Zawodnik doznał urazu skrętnego stawu kolanowego, a szczegółowe badania wykazały zerwanie przeszczepu więzadła krzyżowego przedniego. Problem pojawił się więc w tym samym kolanie, które wymagało wcześniejszej operacji oraz wielomiesięcznego leczenia.
Marchwiński będzie musiał ponownie przejść zabieg chirurgiczny. Dokładny czas przerwy zależy od wybranej metody operacji oraz przebiegu kolejnych etapów rehabilitacji, ale przewidywana absencja wynosi od dziesięciu do dwunastu miesięcy. Oznacza to, że 24-latek prawdopodobnie straci niemal cały sezon i dopiero w dalszej perspektywie rozpocznie treningi z pełnym obciążeniem.
Pierwsza kontuzja zatrzymała go po transferze do Lecce
Dwukrotny reprezentant Polski opuścił Lecha Poznań latem 2024 roku. Lecce zapłaciło za niego około trzech milionów euro, widząc w nim zawodnika zdolnego do rozwoju w Serie A. Początek zagranicznego etapu kariery nie przebiegał jednak zgodnie z planem. Kilka miesięcy po przeprowadzce Marchwiński doznał podczas treningu zerwania więzadła krzyżowego przedniego i uszkodzenia łąkotki bocznej prawego kolana.
Poważny uraz wymagał operacji oraz długiej rehabilitacji. Po odzyskaniu zdrowia Polak nie zdołał wywalczyć miejsca w podstawowym składzie włoskiej drużyny. Brak regularnych występów utrudniał mu odbudowanie formy, dlatego wypożyczenie do Cracovii miało stanowić najważniejszy krok w kierunku odzyskania pewności siebie oraz rytmu meczowego.
Powrót do Ekstraklasy zakończył się po jednym występie
Marchwiński zdążył rozegrać dla krakowskiego zespołu tylko jedno spotkanie. W pierwszej kolejce pojawił się na boisku po wejściu z ławki rezerwowych w bezbramkowo zremisowanym meczu przeciwko Lechowi. Występ z byłym klubem miał być początkiem stopniowego zwiększania jego roli w drużynie.
Kontuzja przekreśliła jednak wszystkie plany dotyczące bieżących rozgrywek. Cracovia traci zawodnika, który mógł występować na kilku pozycjach w ofensywie i zwiększać konkurencję w drugiej linii. Dla Marchwińskiego znacznie poważniejsze są konsekwencje osobiste, ponieważ po raz drugi będzie musiał przejść wymagający proces leczenia tego samego kolana.
Przed Marchwińskim kolejna długa rehabilitacja
Najbliższe tygodnie zostaną poświęcone przygotowaniom do operacji oraz ustaleniu szczegółowego planu powrotu. Późniejsza rehabilitacja obejmie między innymi odzyskanie pełnego zakresu ruchu, odbudowę siły mięśniowej i stabilności stawu oraz stopniowe zwiększanie obciążeń. Dopiero po przejściu wszystkich etapów pomocnik będzie mógł wrócić do treningów piłkarskich.
Ponowne zerwanie więzadła jest wyjątkowo trudnym doświadczeniem dla zawodnika, który dopiero odzyskał zdrowie po poprzednim urazie. Marchwiński ma przed sobą wiele miesięcy pracy i nie powinien przyspieszać powrotu kosztem bezpieczeństwa. Najważniejszym celem pozostaje pełne wyleczenie kolana, nawet jeśli oznacza to roczną przerwę od występów.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY