Aktualności

Oficjalnie: Hubert Hurkacz w II rundzie Rolanda Garrosa!

Hubert Hurkacz ma za sobą pierwszy krok w tegorocznym Roland Garros. Polak przez dwa sety kontrolował mecz z Jaumem Munarem, później wpadł w kłopoty, ale w najważniejszym momencie odzyskał spokój. Po ponad trzech godzinach walki zameldował się w drugiej rundzie paryskiego turnieju.

Hubert Hurkacz dobrze rozpoczął Roland Garros

Hurkacz pokonał Jaumego Munara 6:3, 6:3, 2:6, 6:3 w pierwszej rundzie wielkoszlemowego turnieju w Paryżu. Dla Polaka był to ważny test, bo Hiszpan bardzo dobrze czuje się na kortach ziemnych i potrafi przeciągać wymiany, zmuszając rywali do ciężkiej pracy przy każdym punkcie.

Obaj tenisiści znali się już z wcześniejszej rywalizacji. W 2018 roku spotkali się podczas Next Gen ATP Finals, gdy dopiero budowali swoje pozycje w zawodowym tourze. Wtedy lepszy był Hurkacz. Po ośmiu latach znów wygrał, choć tym razem musiał poradzić sobie z wyraźnym kryzysem w środku meczu.

Mocny serwis i szybka przewaga Polaka

Początek spotkania należał do Hurkacza. W pierwszym secie Wrocławianin świetnie serwował i praktycznie nie dopuszczał Munara do gry przy własnym podaniu. Hiszpan zdobył tylko kilka punktów na returnie, a Polak szybko wykorzystał szansę na przełamanie.

Kluczowy okazał się drugi gem, w którym Munar popełnił błędy i stracił serwis. Hurkacz nie oddał już przewagi. Grał agresywnie, kończył akcje po własnych uderzeniach i nie pozwalał rywalowi wejść w dłuższy rytm. Pierwszą partię zamknął wynikiem 6:3, pokazując bardzo pewny tenis.

Drugi set pod kontrolą Hurkacza

W drugiej odsłonie Polak utrzymał wysoki poziom. Znów szybko zaatakował na returnie, tym razem w trzecim gemie. Po efektownym minięciu wypracował break pointa, a chwilę później Munar wyrzucił piłkę w aut. Hurkacz prowadził 2:1 i mógł budować przewagę.

Hiszpan próbował się bronić, ale Polak dobrze mieszał tempo gry. Skracał wymiany, gdy miał okazję, lecz nie unikał też dłuższych akcji. W dziewiątym gemie jeszcze raz przycisnął rywala. Przy drugiej piłce setowej popisał się bekhendem po linii i wygrał partię 6:3.

Kryzys w trzeciej partii

Trzeci set przyniósł zmianę obrazu meczu. Hurkacz zaczął poruszać się ciężej, a serwis przestał dawać mu tyle łatwych punktów. Munar wyczuł szansę i w trzecim gemie po raz pierwszy przełamał Polaka.

Wrocławianin szybko odrobił stratę, ale nie odzyskał pełnej kontroli. Hiszpan grał coraz pewniej, lepiej czytał wymiany i wykorzystał słabszy fragment rywala. Dołożył kolejne przełamania, wyszedł na 5:2, a następnie zakończył seta przy własnym podaniu. Wynik 6:2 dla Munara sprawił, że mecz znów zrobił się otwarty.

Hurkacz odzyskał spokój w decydującym momencie

Czwarty set rozpoczął się nerwowo. Już w trzecim gemie Hurkacz musiał bronić break pointa, ale poradził sobie dzięki dobremu serwisowi na ciało przeciwnika. Utrzymanie podania okazało się bardzo ważne, bo chwilę później Polak znów zaczął grać odważniej.

W czwartym gemie wykorzystał skróty i przełamał Munara. Hiszpan próbował jeszcze wrócić do meczu, ale Hurkacz nie pozwolił mu przejąć inicjatywy. Końcówka była pełna napięcia, bo Polak nie wykorzystał pierwszych piłek meczowych, a później gra została przerwana z powodu pomocy udzielanej kibicowi na trybunach. Po powrocie na kort Hurkacz obronił cztery break pointy i zakończył spotkanie przy trzeciej piłce meczowej.

Frances Tiafoe kolejnym rywalem Hurkacza

Mecz trwał trzy godziny i trzy minuty. Hurkacz zdobył 126 z 235 rozegranych punktów, posłał 16 asów, zanotował 53 kończące uderzenia i 44 niewymuszone błędy. Munar miał 28 winnerów oraz 42 pomyłki. Polak przełamał rywala pięć razy, a sam stracił serwis trzykrotnie.

W drugiej rundzie Roland Garros Hurkacz zmierzy się z Francesem Tiafoe, rozstawionym z numerem 19. Spotkanie zaplanowano na czwartek, 28 maja. Po trudnym, ale zwycięskim otwarciu Polak będzie potrzebował większej stabilności, bo Amerykanin może postawić mu jeszcze trudniejsze warunki.

Copywriter pracujący ze słowem na różnych płaszczyznach od dwudziestu lat. Uważa, że wiele rzeczy ma sens, ale życie pozbawione słowa i sportu jest go pozbawione.
Copywriter pracujący ze słowem na różnych płaszczyznach od dwudziestu lat. Uważa, że wiele rzeczy ma sens, ale życie pozbawione słowa i sportu jest go pozbawione.

Pozostałe wpisy

Aktualności

Kluby z Grecji i Cypru zainteresowane obrońcą Pogoni Szczecin!

Kategorie

Pobierz aplikację

i zacznij wygrywać!