Hubert Hurkacz zameldował się w czwartej rundzie Wimbledonu po meczu, który rozpoczął się dla niego bardzo niewygodnie. Polak przegrał pierwszego seta z Tommym Paulem, ale później odwrócił przebieg spotkania i wygrał 4:6, 7:6(5), 7:5, 6:2. To zwycięstwo ma dodatkowy smak, bo wrocławianin przełamał serię porażek z Amerykaninem i zrobił kolejny krok w stronę ćwierćfinału.
Przed startem Wimbledonu trudno było jednoznacznie ocenić formę Hurkacza. Polak sprawdzał się w trzech turniejach, w tym jednym pokazowym, ale jego dyspozycja falowała. Londyn szybko pokazał jednak, że na trawie może być bardzo groźny.
W dwóch pierwszych rundach Hurkacz nie stracił seta. Najpierw wyeliminował Caspera Ruuda, rozstawionego z numerem 11, a później pokonał Sebastiana Ofnera. Starcie z Paulem zapowiadało się jednak jako dużo trudniejszy test.
Tommy Paul zaczął lepiej
Początek spotkania należał do Amerykanina. Paul już w trzecim gemie wykorzystał słabszy moment Hurkacza i przełamał jego podanie. Polak miał problemy przy siatce, a później popełnił błąd z bekhendu, który kosztował go stratę serwisu.
Od tego momentu Paul bardzo pewnie pilnował przewagi. Własne gemy rozgrywał spokojnie i nie dopuszczał Hurkacza do większych szans. W całym pierwszym secie tylko raz pojawiła się równowaga przy jego podaniu.
Amerykanin zamknął partię przy stanie 5:4. Wypracował trzy piłki setowe, a przy drugiej skorzystał z nieudanego returnu Polaka. Hurkacz musiał więc gonić wynik.
Tie-break odmienił mecz
Drugi set był popisem serwisu z obu stron. Hurkacz i Paul długo nie dawali sobie żadnych okazji do przełamania, dlatego rozstrzygnięcie musiało zapaść w tie-breaku.
Tam jako pierwszy przewagę uzyskał Amerykanin. Paul zdobył mini breaka i prowadził 5-3, mając piłki przy własnym serwisie. Hurkacz odpowiedział jednak znakomicie. Najpierw odrobił stratę po świetnej kontrze z bekhendu, a później odważnie poszedł do siatki.
Polak wypracował piłkę setową i wykorzystał ją udanym forhendem. To był moment, który całkowicie zmienił dynamikę meczu.
Hurkacz wykorzystał szansę w trzecim secie
Trzecia partia znów przez długi czas była wyrównana. Hurkacz miał swoje okazje przy serwisie rywala, ale Paul kilkukrotnie wychodził z problemów skutecznym podaniem i agresywnymi akcjami.
Przełom nastąpił dopiero w jedenastym gemie. Polak doczekał się break pointa, a tym razem Amerykanin nie wytrzymał presji i pomylił się z forhendu.
Hurkacz serwował na seta przy stanie 6:5 i zrobił to bezbłędnie. Nie stracił nawet punktu, a partię zakończył asem. Po raz pierwszy w meczu był na prowadzeniu.
Czwarty set pod kontrolą Polaka
W ostatniej partii Hurkacz wyglądał już pewniej i spokojniej. Musiał jeszcze bronić break pointów, ale w najważniejszych momentach pomagał mu serwis oraz dobre decyzje przy pierwszym uderzeniu po podaniu.
Kluczowy był trzeci gem, w którym Paul stracił serwis po błędzie z forhendu. Później Amerykanin został przełamany jeszcze raz, gdy przy break poincie popełnił podwójny błąd serwisowy.
Hurkacz prowadził 5:2 i choć Paul próbował jeszcze ryzykować, Polak nie pozwolił mu wrócić do gry. Przy piłce meczowej posłał mocne podanie i zakończył spotkanie w czterech setach.
Struff kolejnym rywalem Hurkacza
W czwartej rundzie Hurkacz zmierzy się z Janem-Lennardem Struffem. Niemiec sprawił dużą niespodziankę, pokonując Daniiła Miedwiediewa bez straty seta. Spotkanie zaplanowano na niedzielę 5 lipca. Stawką będzie awans do ćwierćfinału Wimbledonu.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY