Amerykanie odsłaniają karty przed zimowymi igrzyskami w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo, a selekcja nazwisk mówi jedno: ma być szybko, fizycznie i bez eksperymentów. W kadrze znalazło się kilka głośnych powrotów, są też zaskakujące nieobecności, a na ławce trenerskiej stanie człowiek, którego wybór od razu ustawia oczekiwania kibiców. Co istotne, w tym zestawieniu widać też wyraźne „klubowe centrum ciężkości” — jedna organizacja dostarczyła reprezentacji najwięcej zawodników.
Mike Sullivan poprowadzi reprezentację USA na igrzyskach
Za wyniki kadry Stanów Zjednoczonych we Włoszech odpowiadać będzie Mike Sullivan, szkoleniowiec New York Rangers. To trener kojarzony z wysokimi wymaganiami, intensywnością i naciskiem na odpowiedzialną grę bez krążka, więc już na starcie można zakładać, że selekcja została skrojona pod konkretne tempo oraz styl rywalizacji.
Wyróżnia się także wątek personalny związany z Billem Guerinem: na igrzyska zabierze on czterech zawodników ze swojej organizacji. To sprawia, że Minnesota Wild jest najliczniej reprezentowanym klubem w amerykańskiej kadrze. W praktyce oznacza to nie tylko mocny akcent „klubowy”, ale też potencjalną przewagę w zgraniu — zwłaszcza jeśli kilku hokeistów z jednej drużyny dostanie kluczowe role.
Trzon niemal bez zmian po Turnieju 4 Narodów
Skład USA jest bardzo zbliżony do tego, który w lutym poprzedniego roku przegrał z Kanadą w finale Turnieju 4 Narodów — wydarzenia traktowanego jako zapowiedź olimpijskiej rywalizacji. Spośród 23 hokeistów powołanych wtedy, tym razem zabrakło tylko dwóch nazwisk: Aarona Foxa oraz Chrisa Kreidera. Fox miał usłyszeć informację o braku miejsca w drużynie w rozmowie telefonicznej, a nie pomogło mu nawet to, że na co dzień pracuje pod okiem Sullivana w New York Rangers.
Ponieważ olimpijska lista jest szersza niż zestawienie na Turniej 4 Narodów, pojawiło się miejsce dla czterech zawodników, którzy rok temu nie znaleźli się w kadrze. Do drużyny dołączyli: Quinn Hughes (wówczas wykluczony przez kontuzję), Seth Jones, Clayton Keller oraz Tage Thompson. W przypadku Thompsona mocno wybrzmiewa historia z maja: jego gol miał dać Amerykanom pierwszy od 65 lat tytuł mistrzów świata. Co ciekawe, z ekipy, która sięgnęła po złoto w Sztokholmie, do olimpijskiego składu trafiło łącznie zaledwie czterech graczy — obok Thompsona także bramkarz Jeremy Swayman, Keller oraz obrońca Zach Werenski.
„Szóstka” ogłoszona wcześniej i ważny znak przy Tkachuku
USA już wcześniej podały pierwsze nazwiska pewniaków. W grupie sześciu hokeistów wskazanych w czerwcu ubiegłego roku znaleźli się: Jack Eichel, Quinn Hughes, Auston Matthews, Charlie McAvoy oraz bracia Brady i Matthew Tkachukowie. Wątek zdrowotny dotyczy szczególnie Matthew Tkachuka — na papierze jednego z liderów drużyny — który z powodu kontuzji nie zagrał jeszcze w tym sezonie, ale niedawno wrócił do treningów.
Kadra USA na zimowe igrzyska Mediolan–Cortina d’Ampezzo
- Bramkarze: Connor Hellebuyck (Winnipeg Jets), Jake Oettinger (Dallas Stars), Jeremy Swayman (Boston Bruins).
- Obrońcy: Brock Faber, Quinn Hughes (Minnesota Wild), Noah Hanifin (Vegas Golden Knights), Seth Jones (Florida Panthers), Charlie McAvoy (Boston Bruins), Jake Sanderson (Ottawa Senators), Jaccob Slavin (Carolina Hurricanes), Zach Werenski (Columbus Blue Jackets).
- Napastnicy: Matt Boldy (Minnesota Wild), Kyle Connor (Winnipeg Jets), Jack Eichel (Vegas Golden Knights), Jake Guentzel (Tampa Bay Lightning), Jack Hughes (New Jersey Devils), Clayton Keller (Utah Mammoth), Dylan Larkin (Detroit Red Wings), Auston Matthews (Toronto Maple Leafs), J.T. Miller, Vincent Trocheck (New York Rangers), Brock Nelson (Colorado Avalanche), Tage Thompson (Buffalo Sabres), Brady Tkachuk (Ottawa Senators), Matthew Tkachuk (Florida Panthers).