Seamus Coleman po sezonie opuści Everton i zamknie jeden z najbardziej wyjątkowych rozdziałów we współczesnej historii klubu. Irlandczyk trafił do Liverpoolu za niewielkie pieniądze, a przez lata stał się kapitanem, symbolem lojalności i piłkarzem, którego kibice „The Toffees” będą wspominać z ogromnym szacunkiem.
Everton potwierdził odejście kapitana
Everton oficjalnie poinformował, że Seamus Coleman nie będzie kontynuował gry w klubie po zakończeniu sezonu. Dla kibiców z Goodison Park to koniec pewnej ery, bo Irlandczyk był związany z zespołem od 2009 roku. Trafił wtedy ze Sligo Rovers za około 70 tysięcy funtów, a z czasem okazał się jednym z najlepszych transferów w historii klubu.
Prawy obrońca przez lata należał do najważniejszych postaci Evertonu. Rozegrał 433 mecze, zdobył 28 bramek i zanotował 29 asyst. W obecnych rozgrywkach jego rola była już niewielka, bo spędził na boisku tylko 180 minut. 37-latek uznał, że to właściwy moment, aby zakończyć swoją przygodę z drużyną, której oddał niemal całą seniorską karierę.
Coleman pożegnał się z kibicami Evertonu
Coleman w pożegnalnej wypowiedzi podkreślił, że przez 17 lat zawsze starał się stawiać Everton na pierwszym miejscu. Zwrócił się do kibiców z wdzięcznością za wsparcie, które miało dla niego ogromne znaczenie nie tylko na boisku, lecz także w codziennym życiu. Zaznaczył, że mieszka wśród fanów, spotyka ich na co dzień i dobrze rozumie, czym klub jest dla lokalnej społeczności.
Irlandczyk wspomniał też początki po przeprowadzce ze Sligo Rovers. Przyjeżdżał do Anglii jako 20-latek z nadzieją, że zrobi wystarczająco dobre wrażenie, by dostać szansę choćby w roli rezerwowego. Ostatecznie stał się piłkarzem z największą liczbą występów Evertonu w Premier League i kapitanem zespołu. Przyznał, że taka droga przerosła jego oczekiwania, a klub pozostanie częścią jego życia.
Od taniego transferu do legendy „The Toffees”
Historia Colemana pokazuje, jak wielkie znaczenie może mieć cierpliwość, charakter i przywiązanie do barw. Everton sprowadził go za kwotę, która w realiach angielskiej piłki była symboliczna, ale otrzymał zawodnika na kilkanaście lat. Coleman nie był transferem z wielkim rozgłosem, za to krok po kroku zbudował pozycję, której nie da się kupić samymi pieniędzmi.
Przez lata imponował zaangażowaniem, odpowiedzialnością i podejściem do drużyny. Nawet gdy zdrowie i wiek zaczęły ograniczać jego wpływ na grę, pozostawał ważną postacią w szatni. Dla młodszych piłkarzy był przykładem profesjonalizmu, a dla kibiców symbolem czasów, w których lojalność wobec jednego klubu wciąż mogła znaczyć więcej niż kolejny kontrakt.
Ostatnie mecze w barwach Evertonu
Everton ma do rozegrania jeszcze dwa spotkania w tym sezonie. Drużyna Davida Moyesa zmierzy się z Sunderlandem oraz Tottenhamem. Dla Colemana mogą to być ostatnie chwile w koszulce, z którą był kojarzony przez większą część kariery.
Niezależnie od tego, ile minut dostanie na pożegnanie, jego miejsce w historii klubu jest pewne. Seamus Coleman odchodzi jako kapitan, rekordzista i piłkarz, który stał się częścią Evertonu znacznie głębiej niż tylko przez liczbę występów.