WrestleMania 42 przyniosła kibicom WWE moment, który może przejść do historii jako definitywne zamknięcie pewnej epoki. Brock Lesnar pojawił się w ringu podczas drugiej nocy gali w Las Vegas, ale tym razem nie chodziło wyłącznie o samą walkę. Po porażce z młodszym rywalem wykonał gest, który dla wielu fanów był jasnym sygnałem, że postanowił zakończyć karierę.
Drugą noc największej gali WWE w roku otworzył pojedynek Brocka Lesnara z Isakiem „Obą Femim” Odugbesanem. Już sam dobór przeciwników niósł wyraźną symbolikę, bo naprzeciw doświadczonej gwiazdy stanął zawodnik postrzegany jako jedno z ciekawszych nazwisk młodego pokolenia. Wiele wskazywało na to, że Lesnar spróbuje narzucić własne warunki od pierwszych sekund i rzeczywiście tak rozpoczął starcie.
Początek walki należał do Amerykanina, który ruszył agresywnie i chciał zdominować rywala siłą oraz dynamiką. Oba Femi nie dał się jednak zepchnąć do defensywy na długo. Z czasem przejął kontrolę nad przebiegiem pojedynku, wytrzymał najmocniejsze ataki Lesnara i wykorzystał moment, by zaskoczyć znacznie bardziej utytułowanego przeciwnika. Całość trwała zaledwie kilka minut, a końcówka okazała się dużą niespodzianką.
Brock Lesnar przegrał na WrestleManii 42
Decydujący moment nastąpił wtedy, gdy Femi wyprowadził swoją firmową akcję i skutecznie zakończył starcie. Sędzia odliczył do trzech, a hala w Las Vegas zobaczyła sensacyjne zwycięstwo zawodnika, który jeszcze niedawno był kojarzony głównie z NXT, czyli zapleczem głównego rosteru WWE. Dla Femi był to bez wątpienia jeden z najważniejszych momentów dotychczasowej kariery i jednocześnie potężny sygnał, że federacja może wiązać z nim bardzo duże plany.
Tuż po walce uwaga kibiców przeniosła się jednak z triumfatora na Lesnara. Amerykanin zachował się w sposób, który w wrestlingu od lat bywa odczytywany jednoznacznie. Zdjął rękawice i buty, a następnie zostawił je w ringu. Później podziękował Paulowi Heymanowi, swojemu wieloletniemu menedżerowi, i pożegnał się z publicznością. Przy zejściu z areny wykonał jeszcze znak, który wielu fanów odebrało jako potwierdzenie zakończenia kariery.
Symboliczne pożegnanie legendy WWE
Takie zachowanie natychmiast wywołało falę komentarzy, bo trudno uznać je za przypadkowe. W świecie wrestlingu pozostawienie elementów stroju w ringu od dawna jest traktowane jako mocny, symboliczny komunikat. W przypadku Lesnara wszystko wskazuje więc na to, że właśnie w ten sposób zamknął rozdział trwający ponad ćwierć wieku.
To pożegnanie ma dodatkowy ciężar, bo Lesnar przez lata należał do najbardziej rozpoznawalnych postaci WWE. Zadebiutował w federacji w 2002 roku i bardzo szybko wyrósł na jedną z jej największych gwiazd. W trakcie kariery wielokrotnie sięgał po najważniejsze mistrzostwa, budując pozycję zawodnika, który przez lata był synonimem dominacji, siły i spektakularnych powrotów. Należał też do grona tych wrestlerów, którzy potrafili przyciągać uwagę niezależnie od tego, czy występowali regularnie, czy pojawiali się tylko przy okazji największych wydarzeń.
Kariera Brocka Lesnara wykraczała poza wrestling
Znaczenie Lesnara nie ograniczało się zresztą wyłącznie do WWE. Amerykanin przez lata budował markę także poza wrestlingiem, a ogromny rozgłos przyniosły mu występy w MMA. Po wejściu do klatki szybko trafił do UFC, gdzie mimo niewielkiego doświadczenia błyskawicznie dostał szansę walki o pas wagi ciężkiej. Tę okazję wykorzystał, a później przez dłuższy czas pozostawał jednym z najgłośniejszych nazwisk także w świecie mieszanych sztuk walki.
To właśnie połączenie sukcesów w wrestlingu i MMA sprawiło, że Lesnar wyrósł na postać wykraczającą poza jedną dyscyplinę. Dla jednych był przede wszystkim dominantem WWE, dla innych wyjątkowym przypadkiem zawodnika, który potrafił zaistnieć również w realnej walce na najwyższym poziomie. Dlatego ewentualne zakończenie kariery przez taką postać ma znaczenie znacznie większe niż zwykłe zejście ze sceny kolejnego weterana.
W Las Vegas najważniejszy okazał się więc nie tylko wynik samego pojedynku, lecz także to, co wydarzyło się chwilę później. Oba Femi zyskał zwycięstwo, które może otworzyć mu drogę do jeszcze większej roli w WWE, a Brock Lesnar najprawdopodobniej zamknął jeden z najbardziej imponujących rozdziałów w historii współczesnego wrestlingu.