Roland Garros 2026 coraz bliżej, a opublikowane listy zgłoszeń już pokazują, kto pojedzie do Paryża z gwarancją gry w głównej drabince, a kto będzie musiał jeszcze powalczyć o miejsce. Dla polskich kibiców wiadomość jest dobra: pewny start mają Iga Świątek oraz czworo innych reprezentantów Polski. Nie brakuje jednak też zaskoczeń, bo wśród nieobecnych na listach znalazło się kilka bardzo głośnych nazwisk.
Organizatorzy wielkoszlemowych mistrzostw Francji opublikowali zgłoszenia do turniejów singlowych kobiet i mężczyzn. To ważny moment, bo na około sześć tygodni przed startem imprezy można już zobaczyć, kto dzięki pozycji w rankingu ma zapewniony udział w głównej części rywalizacji, a kto znalazł się poza granicą bezpośredniego awansu.
W zestawieniach nie zabrakło czołowych postaci światowego tenisa, ale obok pewniaków pojawiły się też nazwiska zawodników, którzy z różnych powodów nie znaleźli się w gronie automatycznie zakwalifikowanych. Dla części z nich ratunkiem może być zamrożony ranking, wycofania innych graczy albo decyzja organizatorów o przyznaniu dzikiej karty.
Iga Świątek wysoko na liście, trzy Polki w turnieju
Na liście zgłoszeń do rywalizacji kobiet najwyżej sklasyfikowana została Aryna Sabalenka, która przystąpi do imprezy jako liderka rankingu WTA. Za nią znalazły się Jelena Rybakina i Coco Gauff, a tuż za tą trójką widnieje nazwisko Igi Świątek. Dla Polki to szczególne miejsce w kalendarzu, bo paryski turniej należy do jej ulubionych i to właśnie tam sięgała po tytuł już cztery razy.
Świątek będzie jedną z najwyżej rozstawionych tenisistek w drabince, a obok niej w singlu kobiet zobaczymy jeszcze dwie Polki. Pewny udział mają również Magdalena Fręch i Magda Linette, choć w tej chwili obie znajdują się poza gronem zawodniczek rozstawionych. To oznacza, że już od pierwszych rund mogą trafić na bardzo wymagające rywalki.
Kto zamknął listę i kto skorzysta z ochrony rankingu
Ostatnie miejsce premiowane bezpośrednim awansem do turnieju głównego zajęła Daria Snigur, notowana obecnie na 101. pozycji w światowym rankingu. To pokazuje, jak ciasno zrobiło się na granicy wejścia do głównej drabinki i jak niewiele zabrakło kolejnym zawodniczkom, by uniknąć kwalifikacji.
W Paryżu nie pojawi się natomiast Warwara Graczewa, która zmaga się z problemami zdrowotnymi. Są też tenisistki planujące skorzystać z zamrożonego rankingu. W tym gronie znalazły się:
- Sara Sorribes,
- Jil Teichmann,
- Danka Kovinić,
- Anhelina Kalinina.
Hurkacz i Majchrzak z pewnym miejscem wśród mężczyzn
W turnieju mężczyzn listę otwiera Jannik Sinner, czyli aktualny numer jeden rankingu ATP. Tuż za nim znajdują się Carlos Alcaraz, Alexander Zverev i Novak Djoković. Już sam układ czołówki pokazuje, że rywalizacja o tytuł zapowiada się wyjątkowo mocno, a walka o końcowy triumf może od początku stać na bardzo wysokim poziomie.
Z polskiej perspektywy najważniejsze jest to, że w głównej drabince pewny udział mają Hubert Hurkacz i Kamil Majchrzak. Obaj bez większych problemów zmieścili się na liście, choć obecnie nie mają pozycji dającej rozstawienie. To może utrudnić zadanie, bo już na starcie mogą wpaść na rywali z absolutnej światowej czołówki.
Znane nazwiska poza główną drabinką
Ostatnim zawodnikiem przyjętym bezpośrednio do turnieju został Rinky Hijikata, sklasyfikowany na 103. miejscu w rankingu ATP. Na liście zabrakło z kolei Arthura Cazaux, który wciąż walczy z kłopotami zdrowotnymi. Z ochrony rankingu chcą natomiast skorzystać Zhizhen Zhang oraz Thanasi Kokkinakis.
Najwięcej emocji budzi jednak fakt, że kilku uznanych graczy i zawodniczek nie dostało się do głównej drabinki na podstawie rankingu. Wśród nich są:
- Stan Wawrinka,
- Grigor Dimitrow,
- Paula Badosa.
W praktyce oznacza to dla nich kilka możliwych scenariuszy. Mogą liczyć na wycofania innych uczestników, czekać na dziką kartę albo stanąć do kwalifikacji. Te odbędą się w dniach 18-22 maja i będą miały trzy rundy. Turniej główny wystartuje 24 maja. Finał kobiet zaplanowano na 6 czerwca, a dzień później odbędzie się finał mężczyzn. Dla Polaków najważniejsze jest jedno: w Paryżu znów nie zabraknie mocnej reprezentacji, a największe nadzieje tradycyjnie będą związane z Igą Świątek.