Magda Linette zaczęła Roland Garros od meczu, który miał wszystko: świetny start, kryzys, ból, walkę z własnym ciałem i dramatyczny finał. Polka pokonała Terezę Valentovą po niemal trzech godzinach gry, choć w pewnym momencie poruszała się po korcie z wyraźnym trudem.
Magda Linette awansowała w Roland Garros
Magda Linette jako pierwsza z polskich tenisistów rozpoczęła rywalizację w Roland Garros 2026 i od razu zapewniła sobie miejsce w drugiej rundzie. Poznanianka pokonała 19-letnią Terezę Valentovą 5:7, 6:4, 7:6(9), choć spotkanie wymagało od niej ogromnej odporności fizycznej i psychicznej.
Początek należał do Linette. Polka grała cierpliwie, dobrze utrzymywała piłkę w korcie i prowadziła 4:1. Valentova szybko pokazała jednak, dlaczego uchodzi za jedną z ciekawszych zawodniczek młodego pokolenia. Czeszka odrobiła stratę, wyrównała na 4:4, a w końcówce pierwszego seta wykorzystała błędy rywalki i wygrała partię 7:5.
Wielki powrót Polki w drugim secie
Drugi set również długo układał się niekorzystnie dla Linette. Przy stanie 2:4 wydawało się, że Polka może za chwilę znaleźć się pod ścianą, ale właśnie wtedy zareagowała najlepiej. Zaczęła grać odważniej, ograniczyła liczbę pomyłek i przejęła kontrolę nad wymianami.
Od tego momentu wygrała cztery gemy z rzędu i doprowadziła do trzeciej partii. Był to jeden z kluczowych fragmentów meczu, bo Linette nie tylko wróciła do wyniku, lecz także pokazała, że mimo problemów potrafi narzucić rywalce własne warunki.
Kontuzja kolana i serwis od dołu
Warunki w Paryżu były bardzo trudne. Temperatura przekraczała 30 stopni Celsjusza, a ponieważ obie tenisistki miały problemy z regularnym wygrywaniem punktów serwisem, wiele akcji rozstrzygało się po długich wymianach. To szczególnie mocno odbiło się na Linette.
W trzecim secie Polka prowadziła 3:1, ale zaczęła wyraźnie utykać i skarżyć się na lewe kolano. Poprosiła o pomoc medyczną, a jej poruszanie po korcie stało się ograniczone. W pewnym momencie zdecydowała się nawet na serwis od dołu, co najlepiej pokazywało skalę dyskomfortu.
Decydujący tie-break pełen zwrotów
Mimo bólu Linette nie oddała meczu. Grała mądrze, skracała wymiany wtedy, gdy było to możliwe, i szukała rozwiązań pozwalających przetrwać najtrudniejsze momenty. Doprowadziła do super tie-breaka, który był równie nerwowy jak całe spotkanie.
Polka prowadziła 5-1, ale Valentova wróciła do gry i wyrównała na 7-7. Linette miała później dwie piłki meczowe, lecz pierwszą zmarnowała po nieudanym skrócie, a przy drugiej Czeszka popisała się znakomitym bekhendem. Przy stanie 9-9 poznanianka zaatakowała przy siatce, wypracowała trzecią szansę i tym razem zakończyła mecz bekhendem wzdłuż linii.
Z kim Linette zagra w drugiej rundzie?
Spotkanie trwało dwie godziny i 58 minut. Linette zapisała przy swoim nazwisku jednego asa, siedem przegranych gemów serwisowych, siedem wykorzystanych break pointów, 47 uderzeń kończących i 51 niewymuszonych błędów. Valentova miała trzy asy, 41 winnerów i 44 pomyłki własne.
Dla Linette to piąty awans do drugiej rundy Rolanda Garrosa w karierze i pierwszy od 2022 roku. W kolejnym meczu, zaplanowanym na środę, zmierzy się ze zwyciężczynią pojedynku Jelena Ostapenko – Ella Seidel.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY