Maja Chwalińska dokonuje w Paryżu rzeczy historycznych. Polka rozpoczęła Rolanda Garrosa od kwalifikacji, a mimo to awansowała aż do finału. Jest pierwszą kwalifikantką w erze Open, która dotarła do decydującego meczu singla kobiet na kortach Rolanda Garrosa.
Maja Chwalińska przeszła do historii Rolanda Garrosa
Chwalińska przed tegorocznym turniejem nie miała na koncie wielkich wyników w imprezach wielkoszlemowych. Jej najlepszym osiągnięciem była druga runda Wimbledonu.
W Paryżu wszystko się jednak zmieniło. 24-letnia reprezentantka Polski rozgrywa turniej życia i sensacyjnie awansowała do finału Rolanda Garrosa. W półfinale pokonała Dianę Sznaider, a w meczu o tytuł zmierzy się z Mirrą Andriejewą.
Droga zaczęła się od kwalifikacji
Historyczny wyczyn Polki jest tym większy, że rozpoczęła rywalizację od eliminacji. W kwalifikacjach pokonała kolejno Alice Rame, Carole Monnet oraz faworyzowaną Suzan Lamens.
Co ważne, na tym etapie nie straciła ani jednego seta. Już wtedy pokazała, że jest w bardzo dobrej formie, ale mało kto mógł przypuszczać, że jej marsz zakończy się dopiero w finale turnieju głównego.
Wielkie zwycięstwa w głównej drabince
Po awansie do turnieju głównego Chwalińska nie zwolniła tempa. W drodze do półfinału pokonała kolejno Qinwen Zheng, Elise Mertens, Marię Sakkari, Diane Parry oraz Annę Kalinską.
Większość z tych zawodniczek była stawiana w roli faworytek. Mimo to Polka znajdowała sposób na kolejne rywalki. Tylko Sakkari zdołała urwać jej seta, co jeszcze mocniej pokazuje skalę formy Chwalińskiej w Paryżu.
Pierwsza taka kwalifikantka w Paryżu
Awans do finału sprawił, że Chwalińska zapisała się w historii Rolanda Garrosa. Jest pierwszą kwalifikantką w erze Open, która dotarła do finału singla kobiet w Paryżu.
To osiągnięcie wyjątkowe również w skali całego Wielkiego Szlema. W ostatnich latach podobną drogę przeszła Emma Raducanu, która w 2021 roku jako kwalifikantka wygrała US Open.
Przed Polką finał z Andriejewą
Teraz Chwalińska stanie przed najważniejszym meczem w karierze. Jej rywalką będzie Mirra Andriejewa, która w półfinale pewnie pokonała Martę Kostiuk.
Polka już teraz ma za sobą turniej, który na zawsze pozostanie w historii tenisa. Jeśli pójdzie śladem Raducanu i wygra finał, dokona jednego z najbardziej niezwykłych wyczynów w dziejach Rolanda Garrosa.