Andrea Kimi Antonelli potwierdził, że w tym sezonie nie zamierza być wyłącznie objawieniem stawki, ale realnym kandydatem do największych sukcesów. Młody kierowca Mercedesa po raz drugi z rzędu wywalczył pole position, a kwalifikacje przed Grand Prix Japonii tylko wzmocniły przekonanie, że może rozdawać karty w walce o czołowe lokaty. Sobotnia sesja przyniosła jednak także dużą sensację, bo Max Verstappen kompletnie zawiódł i odpadł jeszcze przed decydującą częścią czasówki.
Już wyniki treningu sugerowały, że Mercedes może rozdawać karty w walce o pierwsze pole startowe. Na torze od początku bardzo dobrze wyglądał Antonelli, ale szybko okazało się, że o czołowe miejsca mocno zamierza powalczyć także Charles Leclerc. Kierowca Ferrari od pierwszej części kwalifikacji utrzymywał wysokie tempo i przez długi czas był w stanie skutecznie odpowiadać na czasy uzyskiwane przez włoskiego nastolatka.
Zupełnie inaczej wyglądała sytuacja George’a Russella. Brytyjczyk nie tylko przegrywał wewnętrzny pojedynek z zespołowym partnerem, ale również nie potrafił nawiązać równej walki z rywalami z Ferrari i McLarena. Od początku narzekał na zachowanie samochodu, zwłaszcza na nadsterowność, która wyraźnie utrudniała mu jazdę. Mimo tych problemów zdołał jednak utrzymać się w grze o czołowe lokaty.
Antonelli najszybszy, Verstappen poza czołową dziesiątką
Już pierwsza część kwalifikacji przyniosła niespodziankę. Z dalszej walki dość nieoczekiwanie odpadł Oliver Bearman, który do tej pory prezentował się bardzo solidnie i zajmował wysokie miejsce w klasyfikacji generalnej. Jeszcze większe poruszenie wywołały jednak wydarzenia z Q2, bo właśnie wtedy z rywalizacji wypadł Verstappen. Czterokrotny mistrz świata nie zdołał awansować do finałowej dziesiątki, a jego miejsce w Q3 wywalczył debiutujący Arvid Lindblad z juniorskiej ekipy Red Bulla.
Holender po zakończeniu sesji wyraźnie dawał do zrozumienia, że problem nie leżał wyłącznie po jego stronie. Narzekał przede wszystkim na zachowanie tylnej części samochodu, która miała sprawiać poważne trudności i odbierać mu pewność w szybkich partiach toru. Taki wynik to bez wątpienia jedna z największych sensacji kwalifikacji, bo Verstappen został zepchnięty aż na jedenaste miejsce i w niedzielę będzie musiał przebijać się z dalszego pola.
Na czele stawki sytuacja była znacznie bardziej przewidywalna. Antonelli i Leclerc długo wyglądali na dwóch najmocniejszych zawodników sesji. Kierowca Ferrari przez moment nadawał ton rywalizacji, ale ostatecznie to reprezentant Mercedesa zamknął Q2 na pierwszym miejscu. Russell nadal odstawał od kolegi z zespołu, co tylko potęgowało jego frustrację, choć zdołał utrzymać się w ścisłej czołówce.
Mercedes rozdawał karty w decydującej części kwalifikacji
W Q3 Antonelli zrobił kolejny krok i pojechał kapitalne okrążenie, które dało mu prowadzenie już po pierwszych przejazdach. Za jego plecami uplasował się Russell, co oznaczało podwójne prowadzenie Mercedesa. Ferrari nie było w stanie odpowiedzieć z taką samą mocą, a Leclerc i Lewis Hamilton zajmowali miejsca poza ścisłym podium. Również kierowcy McLarena musieli szukać dodatkowych rezerw, by włączyć się do walki o pierwszy rząd.
W końcówce sesji Antonelli nie poprawił już swojego czasu, ale okazało się, że wcześniejsze okrążenie w pełni wystarczyło do utrzymania pierwszego miejsca. Russell także nie zdołał się poprawić, przez co zakończył kwalifikacje na drugiej pozycji. Najbliżej rozdzielenia kierowców Mercedesa był Oscar Piastri, który zajął trzecie miejsce. Leclerc po błędzie zdołał wywalczyć jedynie czwarte pole startowe, choć przez sporą część soboty wyglądał na zawodnika mogącego realnie zagrozić Antonellemu.
Klasyfikacja kwalifikacji GP Japonii
Końcowa klasyfikacja kwalifikacji ułożyła się następująco:
- Andrea Kimi Antonelli
- George Russell
- Oscar Piastri
- Charles Leclerc
- Lando Norris
- Lewis Hamilton
- Pierre Gasly
- Isack Hadjar
- Gabriel Bortoleto
- Arvid Lindblad
- Max Verstappen
- Esteban Ocon
- Nico Hülkenberg
- Liam Lawson
- Franco Colapinto
- Carlos Sainz
- Alexander Albon
- Oliver Bearman
- Sergio Pérez
- Valtteri Bottas
- Fernando Alonso
- Lance Stroll
Układ wyników pokazuje wyraźnie, że Mercedes przyjechał do Japonii bardzo dobrze przygotowany, a Antonelli po raz kolejny udowodnił, że presja wielkiej sceny nie robi na nim większego wrażenia. Dla Verstappena i Red Bulla to natomiast poważny sygnał ostrzegawczy. Jeśli problemy z samochodem rzeczywiście są tak duże, jak wskazywały kwalifikacje, niedzielny wyścig może być dla obrońcy tytułu znacznie trudniejszy, niż ktokolwiek zakładał przed weekendem.