W kwalifikacjach do tegorocznego cyklu SGP2 nie zabrakło emocji, ale mało kto spodziewał się takiego scenariusza. W Pardubicach błysnął Wiktor Przyjemski, a jedna z największych gwiazd juniorskiego speedwaya niespodziewanie zakończyła rywalizację poza strefą awansu. Wyniki sobotnich zawodów mogą mocno wpłynąć na układ sił przed walką o mistrzostwo świata juniorów.
Wiktor Przyjemski bezkonkurencyjny w Pardubicach
Sobotni turniej w Pardubicach był jedną z trzech rund kwalifikacyjnych do tegorocznego cyklu SGP2, czyli indywidualnych mistrzostw świata juniorów. Stawką był awans do finałowej rywalizacji, a przepustkę otrzymywała czołowa czwórka zawodów. Pozostałe miejsca w cyklu mają zostać rozdysponowane za pomocą dzikich kart.
Największe wrażenie zrobił Wiktor Przyjemski. Reprezentant Polski pojechał koncertowo i nie pozostawił rywalom żadnych złudzeń. Wygrał wszystkie pięć startów, zdobył komplet 15 punktów i od początku do końca kontrolował przebieg zawodów. Każdy bieg tylko potwierdzał, że tego dnia był zdecydowanie najszybszym zawodnikiem na torze.
Walka o podium rozstrzygnęła się w biegu dodatkowym
Za plecami Polaka trwała znacznie bardziej wyrównana rywalizacja. Po fazie zasadniczej aż trzech zawodników zakończyło zmagania z identycznym dorobkiem 12 punktów. William Drejer, Adam Bednar i Mitchell McDiarmid musieli więc stanąć do dodatkowego wyścigu, który przesądził o kolejności na podium.
Najlepiej poradził sobie William Drejer. Duńczyk wykorzystał swoją szansę i zapewnił sobie drugą lokatę. Tuż za nim linię mety przeciął Adam Bednar, który zajął trzecie miejsce. Mitchell McDiarmid ukończył decydujący bieg na trzeciej pozycji, co przełożyło się na czwarte miejsce w końcowej klasyfikacji. Cała trójka wywalczyła jednak awans do dalszego etapu.
Sensacja? Nazar Parnicki poza czołową czwórką
Największym zaskoczeniem zawodów okazał się wynik Nazara Parnickiego. Aktualny mistrz świata juniorów zakończył zawody dopiero na szóstym miejscu, zdobywając 11 punktów. Taki rezultat oznacza brak bezpośredniego awansu, co dla wielu obserwatorów jest sporą niespodzianką.
Ukraiński zawodnik przez większość turnieju utrzymywał kontakt z czołówką, ale zabrakło mu punktów w kluczowych momentach. Ostatecznie wyprzedził go jeszcze Rasmus Karlsson, który również uzbierał 11 punktów, lecz uplasował się wyżej. Mimo niepowodzenia Parnicki pozostaje jednym z głównych kandydatów do otrzymania dzikiej karty, zwłaszcza biorąc pod uwagę jego ubiegłoroczny triumf w całym cyklu.
Kto jeszcze zwrócił uwagę?
W środku stawki również nie brakowało ciekawych rozstrzygnięć. Patrick Hyjek zakończył zawody z dorobkiem dziewięciu punktów i uplasował się na siódmym miejscu. Niewiele gorzej spisali się James Pearson oraz Adam Nejezchleba, którzy do końca walczyli o jak najwyższe lokaty.
Sporo pecha miał Ace Pijper. Brytyjczyk prezentował się solidnie i mógł liczyć na lepszy wynik, ale wykluczenie w czternastym biegu znacząco ograniczyło jego końcowy dorobek. Zupełnie nieudany występ zanotował natomiast Jan Hlacina, który nie zdołał zdobyć ani jednego punktu.
Tegoroczna rywalizacja w cyklu SGP2 zapowiada się niezwykle interesująco. Kolejne rundy odbędą się w Malilli, Łodzi oraz Vojens, gdzie najlepsi juniorzy świata powalczą o tytuł mistrzowski.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY