Bayern Monachium zamknął temat Jonaha Kusiego-Asarego, choć jeszcze niedawno wiązał z nim spore nadzieje. Młody napastnik miał rozwijać się w Niemczech i pójść śladami znanych szwedzkich snajperów, ale jego droga potoczyła się inaczej. Teraz na stałe przeniósł się do Fulham, a mistrz Niemiec mimo wszystko może uznać tę transakcję za korzystną.
Jonah Kusi-Asare odchodzi z Bayernu Monachium
Bayern Monachium definitywnie rozstał się z Jonahem Kusim-Asarem. Środkowy napastnik został wykupiony przez Fulham, do którego trafił wcześniej na zasadzie wypożyczenia. Londyński klub zdecydował się na stałą współpracę, mimo że młody zawodnik nie miał za sobą wielu występów w pierwszej drużynie.
Transfer zamyka krótki i niezbyt udany etap Szweda w Monachium. Bayern sprowadził go z AIK-u za 3,5 miliona euro, licząc, że rozwinie talent w klubowych strukturach. Porównania do takich napastników jak Zlatan Ibrahimović, Alexander Isak czy Viktor Gyökeres tylko zwiększały oczekiwania.
Dlaczego Bayern zrezygnował z napastnika?
Kusi-Asare nie zdołał jednak odnaleźć się w Bayernie. Nie przebił się ani przez drużyny juniorskie w takim stopniu, jakiego oczekiwano, ani przez rezerwy. Droga do pierwszego zespołu była dla niego wyjątkowo trudna, dlatego klub zdecydował się poszukać innego rozwiązania.
Latem napastnik został wypożyczony do Fulham. Anglicy zapłacili za ten ruch cztery miliony euro i zapewnili sobie opcję wykupu. Ten zapis okazał się później kluczowy, bo mimo ograniczonej liczby minut londyński klub postanowił zatrzymać zawodnika na dłużej.
Fulham stawia na szwedzki talent
W barwach Fulham Kusi-Asare rozegrał dziesięć spotkań. Nie był to dorobek, który z miejsca uczyniłby go ważną postacią zespołu, ale najwyraźniej wystarczył, by przekonać klub z Premier League do finalizacji transferu. Napastnik podpisał długoterminową umowę.
Kwota definitywnego transferu wyniosła sześć milionów euro. Dla Fulham to inwestycja w potencjał, a nie gotowego lidera ataku. Szwed wciąż ma czas, by rozwinąć się fizycznie, taktycznie i mentalnie, ale teraz będzie robił to już na warunkach londyńskiego klubu.
Bayern zarobił na piłkarzu z minimalnym dorobkiem
Z perspektywy Bayernu ta operacja finansowo wygląda całkiem korzystnie. Klub sprowadził Kusiego-Asarego za 3,5 miliona euro, później otrzymał pieniądze za wypożyczenie, a następnie sprzedał go za sześć milionów euro. Jak na zawodnika, który w pierwszej drużynie pojawił się tylko dwa razy, to dobry bilans.
Napastnik spędził na boisku w seniorskim zespole Bayernu zaledwie sześć minut, a mimo to może pochwalić się dwoma mistrzostwami Niemiec. To ciekawy paradoks jego pobytu w Monachium. Sportowo nie odegrał większej roli, ale formalnie znalazł się wśród piłkarzy, którzy byli częścią mistrzowskich sezonów „Bawarczyków”.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY