Daniel Håkans dopiero co wrócił do gry po długiej i trudnej walce z poważną kontuzją, a już znów musi mierzyć się z kolejnym problemem zdrowotnym. Dla skrzydłowego Lecha Poznań to wyjątkowo bolesny cios, bo nowy uraz przekreślił jego szanse na udział w najbliższym zgrupowaniu reprezentacji Finlandii. Zamiast spokojnie odbudowywać formę i łapać rytm meczowy, 25-latek po raz kolejny został zatrzymany w najmniej odpowiednim momencie.
Powrót Fina był w Poznaniu wyczekiwany od wielu miesięcy. Ostatni raz przed długą przerwą pojawił się na boisku 11 maja ubiegłego roku, kiedy doznał na tyle poważnego urazu, że konieczna okazała się operacja. Później przyszły żmudna rehabilitacja i długie przygotowania do odzyskania pełnej sprawności.
Powrót Daniela Håkansa po ciężkiej kontuzji
Zimą wreszcie pojawiły się sygnały, że najtrudniejszy etap jest już za nim. Håkans najpierw zaliczył występ w rezerwach Lecha, a następnie pokazał się także w pierwszym zespole. Dwa mecze w barwach Kolejorza wystarczyły, by ponownie zwrócić na siebie uwagę selekcjonera reprezentacji Finlandii.
Powołanie na turniej FIFA Series 2026 miało być dla zawodnika ważnym krokiem i dowodem na to, że jego sytuacja zaczyna wracać do normy. Wszystko wskazywało na to, że skrzydłowy będzie mógł wykorzystać zgrupowanie kadry do dalszego odbudowywania pozycji po wielu miesiącach przerwy.
Kolejna kontuzja wykluczyła go ze zgrupowania Finlandii
Stało się jednak inaczej. Fińska federacja poinformowała, że piłkarz Lecha Poznań został skreślony z listy powołanych z powodu kontuzji. Tym samym kolejny raz zdrowie pokrzyżowało mu plany i odebrało szansę na złapanie cennych minut w narodowych barwach.
Na razie nie ujawniono, jakiego dokładnie urazu doznał Håkans. Brak szczegółowej diagnozy sprawia, że trudno ocenić, jak poważny jest problem i ile potrwa jego przerwa.
Finlandia powołała nowego zawodnika w miejsce Håkansa
W miejsce skrzydłowego Lecha do kadry został powołany Oiva Jukkola z Kajratu Ałmaty. Dla fińskiej reprezentacji to szybka reakcja na niespodziewane osłabienie składu przed zgrupowaniem. Dla samego Håkansa to wyjątkowo frustrująca sytuacja. Ledwo zdołał wrócić do gry po bardzo długiej absencji, a już pojawiła się kolejna przeszkoda.
W Poznaniu z pewnością wszyscy liczą, że tym razem problem okaże się mniej poważny niż poprzednio. Lech potrzebuje zawodników, którzy mogą dać drużynie jakość na skrzydłach, a Håkans po powrocie miał stopniowo zwiększać swoją rolę w zespole. Teraz jednak wszystko zależy od wyników badań i tego, jak poważny okaże się nowy uraz. Jeśli kontuzja nie będzie groźna, skrzydłowy może stosunkowo szybko wrócić do treningów i ponownie walczyć o miejsce w składzie Kolejorza.