Cracovia podjęła decyzję w sprawie Gabriela Charpentiera. Napastnik nie będzie kontynuował kariery przy Kałuży, choć jeszcze niedawno nie można było wykluczyć, że zostanie w klubie na kolejny sezon. Ostatecznie Pasy uznały, że nie przedłużą współpracy z zawodnikiem, którego pobyt w Krakowie został mocno ograniczony przez problemy zdrowotne.
Gabriel Charpentier odchodzi z Cracovii
Cracovia poinformowała o rozstaniu z Charpentierem. 27-letni napastnik opuszcza klub po roku od transferu z Parmy. Jego umowa wygasała, a krakowianie mieli możliwość skorzystania z opcji przedłużenia kontraktu do końca marca. Z tego zapisu jednak nie skorzystali.
Mimo to temat pozostawał otwarty. W klubie analizowano, czy zawodnik może jeszcze odegrać ważną rolę w kolejnym sezonie. Ostateczna decyzja zależała od oceny pionu sportowego, który brał pod uwagę nie tylko umiejętności napastnika, ale też jego zdrowie i dostępność.
Kontuzje wpłynęły na decyzję Pasów
Charpentier przychodził do Cracovii jako piłkarz z dużym potencjałem. Gdy był zdrowy, potrafił pokazać jakość, której oczekuje się od napastnika mającego doświadczenie z zagranicznych lig. Problemem okazała się jednak regularność występów.
Władze klubu już wcześniej wskazywały, że historia urazów zawodnika wymaga dokładnej analizy. Właśnie ta kwestia mogła mieć decydujące znaczenie. Cracovia przed nowym sezonem porządkuje kadrę i potrzebuje piłkarzy, na których sztab będzie mógł liczyć przez dłuższy czas.
Krótki bilans napastnika w Krakowie
Reprezentant Demokratycznej Republiki Konga rozegrał w pierwszym zespole Cracovii tylko siedem spotkań. Zdobył w nich dwie bramki i zanotował jedną asystę. To pokazuje, że gdy pojawiał się na boisku, potrafił dać konkrety, ale skala jego występów była zbyt mała.
Na więcej nie pozwoliły mu problemy zdrowotne. Przez znaczną część pobytu w Krakowie napastnik nie był dostępny dla trenerów, co utrudniało budowanie jego pozycji w drużynie.
Cracovia musi szukać rozwiązań w ataku
Odejście Charpentiera oznacza, że Pasy będą musiały ponownie przyjrzeć się obsadzie ofensywy. Klub traci zawodnika o ciekawym profilu, ale jednocześnie schodzi z ryzyka związanego z jego częstymi absencjami.
Dla napastnika to koniec krótkiego i nie do końca spełnionego etapu w Ekstraklasie. Jeśli znajdzie stabilność zdrowotną, wciąż może wrócić do regularnego grania. Cracovia zdecydowała jednak, że nie będzie już czekać na taki scenariusz przy Kałuży.