Występ Filipa Marchwińskiego w sobotnim meczu Cracovii z Lechem Poznań był w pełni zgodny z przepisami. Wątpliwości dotyczyły kary dwóch spotkań dyskwalifikacji, którą pomocnik otrzymał jeszcze jako zawodnik „Kolejorza”, jednak przedstawiciele Ekstraklasy potwierdzili, że zawieszenie zostało odbywane w całości.
Temat pojawił się po bezbramkowym remisie rozegranym w Poznaniu. Marchwiński zadebiutował w barwach Cracovii właśnie przeciwko swojemu byłemu klubowi, co dodatkowo zwiększyło zainteresowanie jego występem.
Filip Marchwiński zadebiutował w Cracovii
24-letni pomocnik wrócił tego lata do Polski po pobycie w US Lecce. Cracovia pozyskała go na zasadzie wypożyczenia i zapewniła sobie jednocześnie możliwość przeprowadzenia transferu definitywnego.
Debiut przypadł na wyjazdowe spotkanie z Lechem Poznań. Marchwiński pojawił się na boisku w 66. minucie, zastępując Kahveha Zahiroleslama. Mecz zakończył się wynikiem 0:0.
Skąd wzięły się wątpliwości kibiców Lecha?
Po zakończeniu spotkania część sympatyków poznańskiego klubu zaczęła zastanawiać się, czy zawodnik był uprawniony do gry. Powodem była czerwona kartka otrzymana przez niego w ostatniej kolejce sezonu 2023/2024.
Do zdarzenia doszło w meczu Lecha z Koroną Kielce. Po spotkaniu ogłoszono, że Marchwiński został zawieszony na dwa kolejne mecze Ekstraklasy.
Kara obejmowała dwa spotkania Lecha
Pomocnik rzeczywiście nie wystąpił w pierwszym meczu następnego sezonu. Najwięcej pytań dotyczyło jednak tego, czy odbył również drugą część dyskwalifikacji przed wyjazdem do Włoch.
Szczegółową historię zgłoszenia zawodnika przeanalizowali przedstawiciele Ekstraklasy. Z dokumentacji wynika, że w okresie, gdy Marchwiński nadal był uprawniony do gry dla Lecha, jego klub rozegrał dwa ligowe spotkania bez jego udziału.
Ekstraklasa potwierdziła prawidłowość występu
Marchwiński został zgłoszony do rozgrywek Ekstraklasy w barwach Lecha 16 lipca 2024 roku. Certyfikat umożliwiający jego przenosiny do Lecce wystawiono natomiast 30 lipca.
W tym czasie poznański zespół rozegrał ligowe mecze 21 oraz 27 lipca. Pomocnik nie pojawił się w żadnym z nich, dzięki czemu odbył całą dwumeczową karę nałożoną za czerwoną kartkę.
Dane w FIFA TMS potwierdziły przebieg transferu
Data potwierdzenia zawodnika w Lecce widnieje również w międzynarodowym systemie transferowym FIFA. Oznacza to, że nie doszło do wcześniejszego wyrejestrowania piłkarza, które mogłoby wpłynąć na sposób odbywania zawieszenia.
Dopiero po dwóch spotkaniach Lecha, w których Marchwiński nie zagrał, sfinalizowano jego formalne przenosiny do włoskiego klubu. Wszystkie wymagane warunki zostały więc spełnione.
Cracovia nie musi obawiać się konsekwencji
Wyjaśnienia przedstawione przez Ekstraklasę zamykają sprawę. Marchwiński był prawidłowo zgłoszony do meczu z Lechem i mógł pojawić się na boisku bez ryzyka naruszenia regulaminu.
Cracovia nie musi zatem obawiać się walkowera ani innych sankcji. Debiut 24-latka pozostaje ważny, a bezbramkowy rezultat spotkania nie ulegnie zmianie.
Marchwiński rozpoczyna nowy etap w Polsce
Powrót do Ekstraklasy ma pomóc wychowankowi Lecha w regularnej grze po okresie spędzonym we Włoszech. W Cracovii może pełnić istotną rolę w ofensywie i odbudować swoją pozycję na krajowym rynku.
Pierwszy występ przypadł na szczególne spotkanie, bo przeciwko klubowi, w którym rozpoczynał seniorską karierę. Po rozwianiu regulaminowych wątpliwości pomocnik może skupić się już wyłącznie na walce o miejsce w podstawowym składzie „Pasów”.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY