Novak Djoković po raz kolejny udowodnił, że nawet po latach spędzonych na najwyższym poziomie wciąż potrafi przesuwać granice. Serb właśnie zapisał się w historii ATP następnym osiągnięciem, które pokazuje nie tylko jego klasę, ale też niezwykłą regularność. Tym razem nie chodzi o kolejny tytuł, lecz o rekord, który najlepiej oddaje, jak długo pozostaje w absolutnej światowej elicie.
Djoković, mimo 38 lat, nadal nie zamierza zwalniać. Wciąż walczy o kolejne wielkie sukcesy i nie ukrywa, że marzy o zdobyciu 25. tytułu wielkoszlemowego. Na początku roku był bardzo blisko następnego triumfu, bo dotarł do finału Australian Open 2026. Ostatecznie musiał jednak uznać wyższość Carlosa Alcaraza, który zatrzymał go w decydującym meczu.
Novak Djoković pobił rekord w rankingu ATP
Poniedziałek 20 kwietnia przyniósł jednak Serbowi inny powód do satysfakcji. Djoković rozpoczął właśnie 860. tydzień w czołowej piątce rankingu ATP. Tym samym poprawił wynik Rogera Federera, który przez 859 tygodni utrzymywał się w gronie pięciu najlepszych tenisistów świata.
To osiągnięcie robi ogromne wrażenie, zwłaszcza jeśli spojrzeć na nie z szerszej perspektywy. Ranking ATP funkcjonuje w obecnej formie od sierpnia 1973 roku, a przez ponad pół wieku przewinęło się przez niego wielu wybitnych zawodników. Mimo to właśnie Djoković zdołał wspiąć się na szczyt tej klasyfikacji i wyprzedzić jednego z największych rywali swojej epoki.
Djoković wyprzedził Federera i Nadala
Za plecami Serba i Federera pozostaje Rafael Nadal, który spędził w Top 5 837 tygodni. Już samo to zestawienie pokazuje skalę dominacji trójki, która przez lata nadawała ton światowemu tenisowi. W przypadku Djokovicia nie chodzi jednak wyłącznie o długość obecności w ścisłej czołówce, ale też o to, jak często był na samym szczycie.
Aż 428 z 860 tygodni Serb spędził jako lider rankingu ATP. To najlepszy wynik w historii i kolejny dowód na to, że jego obecność w elicie nie była wyłącznie efektem długowieczności. Przez znaczną część kariery Djoković nie tylko utrzymywał się w czołówce, lecz po prostu rozdawał karty w światowym tenisie. Dla porównania Federer był numerem jeden przez 310 tygodni, co również jest wynikiem imponującym, ale wyraźnie słabszym od dorobku Serba.
Imponująca regularność Novaka Djokovicia
Jeszcze lepiej widać to w rozkładzie jego pozycji rankingowych. Przez 171 tygodni zajmował drugie miejsce, przez 165 tygodni był trzeci, przez 59 tygodni plasował się na czwartej lokacie, a przez 37 tygodni zamykał czołową piątkę. Oznacza to, że przez zdecydowaną większość czasu spędzonego w Top 5 znajdował się w pierwszej dwójce zestawienia.
Taka regularność jest jednym z najmocniejszych argumentów przemawiających za wyjątkowością Djokovicia. W tenisie, gdzie forma potrafi się zmieniać bardzo szybko, a kontuzje często wyhamowują nawet największych mistrzów, utrzymanie się przez tyle lat na najwyższym poziomie graniczy z czymś nadzwyczajnym. Serb nie tylko przetrwał kolejne zmiany pokoleniowe, ale nadal pozostaje jednym z głównych punktów odniesienia dla całego touru.
Dodatkowo Djoković jest coraz bliżej pobicia następnego historycznego wyniku. Obecnie ma na koncie 939 tygodni spędzonych w czołowej dziesiątce rankingu ATP. Lepszy od niego pozostaje już tylko Federer z dorobkiem 968 tygodni. Jeśli Serb utrzyma wysoką pozycję przez kolejne miesiące, może poprawić również ten rezultat jeszcze przed końcem sezonu.
Na tę chwilę Djoković zajmuje czwarte miejsce w rankingu ATP. Ostatnio zmaga się jednak z urazem barku, który wpłynął na jego kalendarz startów. Z powodu problemów zdrowotnych wycofał się z turnieju ATP Masters 1000 w Madrycie, a wcześniej zrezygnował także z występów w Miami i Monte Carlo. Mimo tego nadal pozostaje w ścisłej światowej czołówce i wciąż pokazuje, że jego nazwisko nieprzypadkowo od lat pojawia się obok największych rekordów w historii tenisa.