Dino Prizmić przeżył w Rzymie wieczór, którego długo nie zapomni. Chorwat, który do głównej drabinki musiał przebijać się przez kwalifikacje, pokonał Novaka Djokovicia w drugiej rundzie turnieju ATP 1000. Po największym zwycięstwie w karierze zostawił na kamerze krótki, ale bardzo wymowny napis skierowany do serbskiej legendy.
Prizmić pokonał Djokovicia i napisał kilka słów do mistrza
Po ostatniej piłce Prizmić nie ukrywał emocji. Zwycięstwo nad Djokoviciem samo w sobie jest wydarzeniem, ale okoliczności sprawiły, że sukces Chorwata wybrzmiał jeszcze mocniej. 18-letni tenisista zaczynał turniej od kwalifikacji, a już w drugiej rundzie głównej drabinki wyrzucił z rywalizacji sześciokrotnego mistrza imprezy w Rzymie.
Po meczu Prizmić podszedł do kamery i zostawił wiadomość, w której podkreślił, że rywalizacja z Djokoviciem była dla niego przyjemnością. Nie był to triumfalizm, lecz raczej gest szacunku wobec zawodnika, który przez lata wyznaczał standardy w światowym tenisie. Chorwat wygrał, ale nie zapomniał, z kim mierzył się po drugiej stronie siatki.
Mecz zaczął się po myśli faworyta
Początek spotkania nie zapowiadał sensacji. Djoković, rozstawiony w Rzymie z numerem 3, wygrał pierwszego seta 6:2 i wydawało się, że kontroluje wydarzenia na korcie. Dla Serba był to pierwszy mecz w tegorocznej edycji turnieju, ponieważ jako jeden z najwyżej rozstawionych zawodników rozpoczął udział od drugiej rundy.
Druga partia całkowicie zmieniła jednak obraz rywalizacji. Prizmić szybko objął prowadzenie 4:0 i choć Djoković próbował wrócić do gry, przewaga Chorwata okazała się zbyt duża. Kwalifikant wygrał seta 6:2, doprowadzając do decydującej odsłony.
Jedno przełamanie wystarczyło do sensacji
W trzecim secie o losach meczu przesądziło jedno przełamanie. Prizmić wykorzystał swoją szansę, a później utrzymał nerwy na wodzy. Najważniejszy moment spotkania zamknął w najlepszy możliwy sposób, bo przypieczętował zwycięstwo asem serwisowym.
Chorwat wygrał 2:6, 6:2, 6:4 i odniósł największy sukces w dotychczasowej karierze. Pokonanie Djokovicia na kortach Foro Italico ma szczególną wymowę, bo Serb przez lata był tam jedną z najpewniejszych postaci.
Djoković tak wcześnie w Rzymie jeszcze nie odpadał
Dla Djokovicia była to wyjątkowo bolesna porażka. Wcześniej nigdy nie przegrał w Rzymie już w swoim pierwszym meczu. Tegoroczny występ był jego 18. startem w tym turnieju.
Serb sześć razy wygrywał imprezę w stolicy Włoch i tyle samo razy docierał do finału. Przez wiele lat, od 2007 do 2023 roku, co najmniej meldował się w ćwierćfinale. Tym razem jego przygoda zakończyła się natychmiast po wejściu do gry.
Prizmić potwierdza, że potrafi bić najlepszych
Wygrana z Djokoviciem nie była pierwszym sygnałem, że Prizmić potrafi rywalizować z tenisistami ze światowej czołówki. Kilkanaście dni wcześniej w Madrycie pokonał Bena Sheltona, szóstego zawodnika rankingu ATP.
To oznacza, że Chorwat w krótkim czasie zanotował już dwa zwycięstwa nad tenisistami z pierwszej dziesiątki. W Rzymie jego kolejnym przeciwnikiem będzie Ugo Humbert. Po takim triumfie oczekiwania wobec Prizmicia wzrosną, ale najważniejsze już zrobił: udowodnił, że nie boi się największych nazwisk.