Motor Lublin potwierdził najgorszy scenariusz po urazie Ivana Brkicia. Bramkarz doznał złamania żebra, a to oznacza, że w tym sezonie najprawdopodobniej nie pojawi się już na boisku. Dla lubelskiego zespołu to bardzo dotkliwy cios, bo kontuzji doznał jeden z najważniejszych zawodników drużyny i podstawowy golkiper w kluczowym momencie rozgrywek.
Piątkowy mecz z GKS-em Katowice od początku był dla Motoru bardzo wymagający, ale z perspektywy klubu wynik szybko przestał być najważniejszy. Już w pierwszej połowie boisko musiał opuścić Ivan Brkić, który ucierpiał po zderzeniu z Iłłą Szkurynem. Chorwacki bramkarz nie był w stanie kontynuować gry i z podejrzeniem urazu żeber został przewieziony do szpitala.
Motor Lublin potwierdził kontuzję Ivana Brkicia
Po spotkaniu pojawiały się obawy, że uraz może okazać się poważny. Teraz klub przekazał już oficjalne informacje, które rozwiały wszelkie wątpliwości. Badania przeprowadzone w szpitalu wykazały u Brkicia złamanie żebra, dlatego bramkarza czeka teraz powrót do Lublina i rozpoczęcie rehabilitacji.
To ważny komunikat dla kibiców, ale jednocześnie bardzo zła wiadomość z punktu widzenia drużyny. W takich przypadkach nawet pojedyncze złamanie może oznaczać dłuższą przerwę, zwłaszcza u bramkarza, który w każdym meczu narażony jest na kontakt, upadki i przeciążenia przy interwencjach.
Złamanie żebra oznacza koniec sezonu
Jeszcze mocniej sytuację doprecyzował klubowy fizjoterapeuta Emilian Sapuła. Jak przekazał, u zawodnika doszło do złamania szóstego żebra po prawej stronie. W praktyce oznacza to dla Brkicia przedwczesne zakończenie sezonu.
Dla Motoru to bardzo duży problem kadrowy. Chorwat był podstawowym bramkarzem zespołu i należał do jego ważnych punktów. W bieżących rozgrywkach rozegrał 27 spotkań ligowych, a w siedmiu z nich zachował czyste konto. To liczby, które dobrze pokazują, jak istotną rolę pełnił w zespole Mateusza Stolarskiego.
Mateusz Stolarski musi szukać nowego rozwiązania
Po zejściu Brkicia z boiska jego miejsce między słupkami zajął Gašper Tratnik. To właśnie Słoweniec będzie teraz naturalnym kandydatem do przejęcia roli numeru jeden na końcówkę sezonu. W odwodzie pozostaje również Patryk Kukulski, więc trener Motoru nadal ma wybór, ale trudno mówić o sytuacji komfortowej.
Utrata podstawowego bramkarza zawsze wpływa na funkcjonowanie całej drużyny. Chodzi nie tylko o same interwencje, ale też o komunikację z defensywą, ustawienie zespołu i pewność w kluczowych momentach meczu. Przy takiej zmianie ważne będzie, jak szybko nowy golkiper wejdzie w rytm regularnej gry.
Przed Motorem ważne spotkanie z Widzewem Łódź
Czasu na spokojne układanie nowej sytuacji kadrowej nie będzie wiele. Przed Motorem kolejny mecz, bo już 26 kwietnia drużyna zmierzy się z Widzewem Łódź. To oznacza, że sztab szkoleniowy musi błyskawicznie przygotować zespół do gry bez jednego z liderów.
W Lublinie najważniejsze jest dziś oczywiście zdrowie Brkicia, ale z punktu widzenia sportowego klub musi też jak najszybciej odnaleźć stabilność po tej stracie. Koniec sezonu dla podstawowego bramkarza to cios, który może odbić się na ostatnich tygodniach rozgrywek i wymusić szybkie dostosowanie całej drużyny do nowych realiów.