Ali Gholizadeh był w życiowej formie i mógł szykować się do jednego z najważniejszych okresów w karierze. Zamiast tego czeka go operacja, długa rehabilitacja i walka z czasem. Piłkarz Lecha Poznań nie ukrywa jednak celu: chce wrócić na boisko na początku przyszłego roku.
Ali Gholizadeh był w najlepszym momencie kariery
Końcówka sezonu miała być dla Alego Gholizadeha potwierdzeniem, że wreszcie pokazuje w Lechu Poznań pełnię możliwości. Irańczyk grał znakomicie, dawał drużynie jakość w ofensywie i był wymieniany wśród najlepszych piłkarzy całej Ekstraklasy. Dla „Kolejorza” jego forma miała ogromne znaczenie, zwłaszcza w kontekście walki o mistrzostwo i planów na kolejne miesiące.
Wszystko zmienił mecz z Motorem Lublin. To właśnie wtedy Gholizadeh doznał poważnej kontuzji, a badania potwierdziły najgorszy scenariusz: zerwanie więzadeł krzyżowych. Przy takim urazie nie ma mowy o szybkim powrocie. Zawodnika czeka operacja, a później wiele miesięcy pracy nad odbudową zdrowia, siły i pewności ruchu.
Operacja i rehabilitacja zamiast mundialu
Gdyby nie kontuzja, Gholizadeh przygotowywałby się teraz do mistrzostw świata. Dla reprezentanta Iranu byłaby to wielka szansa, zwłaszcza po sezonie, w którym złapał tak wysoką dyspozycję. Uraz zabrał mu jednak możliwość występu w turnieju i zmusił do całkowitej zmiany planów.
Piłkarz w najbliższym czasie uda się do Iranu, gdzie będzie kontynuował leczenie. W przyszłym tygodniu ma przejść operację. Podkreśla, że na razie wszystko przebiega zgodnie z założeniami, ale dokładny termin powrotu do gry trudno dziś wskazać. Sam celuje w styczeń i zapowiada, że zrobi wszystko, by przyspieszyć ten proces bez ryzykowania zdrowia.
Lech Poznań stracił lidera przed walką o Europę
Kontuzja Gholizadeha to duży cios również dla Lecha. Poznaniacy będą walczyć o Ligę Mistrzów, a Irańczyk mógł być jednym z najważniejszych zawodników w eliminacjach. Klub nigdy wcześniej nie grał w tych rozgrywkach, dlatego brak piłkarza w takiej formie może być szczególnie bolesny.
Dla pomocnika to podwójnie trudny czas. Może ominąć go mundial, a jednocześnie nie pomoże Lechowi w historycznej próbie awansu do Champions League. Sezon 2025/26 zakończył z sześcioma golami i czterema asystami, ale liczby nie oddają w pełni jego wpływu na grę zespołu w ostatnich tygodniach rozgrywek.
Lech pokazał zaufanie do Gholizadeha
Mimo poważnej kontuzji klub nie odwrócił się od zawodnika. Lech przedłużył kontrakt Gholizadeha o kolejny rok, co jest ważnym sygnałem dla piłkarza w tak trudnym momencie. Taka decyzja daje mu spokój i pokazuje, że przy Bułgarskiej nadal widzą dla niego miejsce po zakończeniu rehabilitacji.
Teraz najważniejsze będzie zdrowie. Gholizadeh sam przyznał, że czuł się w najlepszej formie w karierze, dlatego przerwa boli jeszcze mocniej. Jeśli jednak rehabilitacja przebiegnie zgodnie z planem, początek roku może przynieść jego powrót na boisko. Dla Lecha byłby to zimowy transfer bez konieczności sięgania na rynek.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY