Los Angeles Lakers rozpoczną walkę w fazie play-off od serii z Houston Rockets, ale już przed pierwszym meczem najwięcej pytań dotyczy zdrowia Luki Doncicia. Słoweniec nie zdąży wrócić do gry na otwarcie tej rywalizacji, jednak jego sytuacja powoli się klaruje. Po kilku dniach leczenia w Europie ma wrócić do Stanów Zjednoczonych i być przy drużynie w trakcie najbliższych spotkań.
Nieobecność Doncicia to dla Lakers bardzo poważny problem, bo chodzi o zawodnika, który w sezonie zasadniczym był najważniejszą postacią ofensywy i imponował regularnością. Klub nie podał jeszcze konkretnej daty jego powrotu, ale już teraz wiadomo, że nie zobaczymy go na parkiecie w pierwszym meczu serii przeciwko Rockets. To oznacza, że zespół z Los Angeles będzie musiał wejść w play-offy bez swojego lidera punktowego.
Słoweniec ostatni tydzień spędził w Hiszpanii, gdzie przechodził leczenie związane z urazem lewej nogi. Chodzi o naciągnięcie mięśnia dwugłowego uda drugiego stopnia. Zawodnik zdecydował się na inną ścieżkę terapii niż standardowa, licząc na to, że uda się przyspieszyć regenerację i skrócić czas przerwy. Jego powrót do USA ma nastąpić w piątek, tuż przed początkiem rywalizacji w play-offach.
Luka Doncić kontuzjowany. Co wiadomo przed serią Lakers z Rockets?
Uraz Doncicia wykluczył go z gry w kluczowym momencie sezonu. Kontuzji doznał 2 kwietnia podczas meczu z Oklahoma City Thunder i od tamtej chwili Lakers muszą układać rotację bez niego. Tego typu problem mięśniowy zwykle oznacza około miesiąca przerwy, dlatego od początku było jasne, że jego występ na starcie fazy play-off stoi pod dużym znakiem zapytania.
Teraz ten scenariusz właściwie się potwierdził. Doncić nie będzie gotowy na początek serii, ale sam fakt, że wraca do Los Angeles i ma wspierać zespół z bliska, można odczytywać jako sygnał, że proces leczenia przebiega zgodnie z planem. Na razie Lakers muszą jednak myśleć przede wszystkim o tym, jak przetrwać pierwsze spotkania bez zawodnika, który przez większość sezonu był dla nich gwarancją produkcji punktowej i kreowania gry.
LeBron James bierze ciężar gry na siebie
Końcówka sezonu zasadniczego pokazała, że w tej sytuacji jeszcze większa odpowiedzialność spada na LeBrona Jamesa. Lakers wygrali trzy z pięciu ostatnich spotkań, choć musieli radzić sobie nie tylko bez Doncicia, ale też bez Austina Reavesa. Ten drugi również doznał urazu, a problem dotyczy naciągnięcia mięśnia skośnego brzucha.
W tych okolicznościach to właśnie James przejął rolę głównego lidera drużyny. W ostatnich meczach notował średnio 24,0 punktu, 9,7 asysty i 6,0 zbiórki, za co został wybrany najlepszym zawodnikiem tygodnia w Konferencji Zachodniej. Dla Lakers to bardzo ważna wiadomość przed początkiem play-offów, bo przy braku Doncicia doświadczenie i forma LeBrona będą miały fundamentalne znaczenie.
Doncić zakończył sezon zasadniczy jako najlepszy strzelec ligi
Choć opuści początek najważniejszej części rozgrywek, sezon zasadniczy w wykonaniu Doncicia i tak robi ogromne wrażenie. Słoweniec był najlepszym strzelcem ligi, osiągając średnio 33,5 punktu na mecz. Do tego dokładał 8,3 asysty i 7,7 zbiórki, co tylko potwierdza, jak wszechstronnym jest koszykarzem i jak wiele znaczy dla swojej drużyny.
Jest jednak jeden istotny szczegół, który może mieć wpływ na indywidualne wyróżnienia. Doncić rozegrał tylko 64 mecze, a regulaminowy próg wymagany przy nagrodach indywidualnych wynosi 65 spotkań. Z tego powodu formalnie nie spełnia warunku, mimo że pod względem statystycznym należał do absolutnej czołówki całej ligi.
Lakers czekają na decyzję i liczą na szybki powrót
W tle pozostaje jeszcze sprawa ewentualnego odstępstwa od regulaminu. Agent Doncicia zwrócił się do NBA o specjalne potraktowanie tej sytuacji, argumentując, że dwa spotkania opuszczone w grudniu miały związek z narodzinami córki zawodnika. Nie wiadomo jednak, czy taki wniosek zostanie uwzględniony, dlatego na razie temat indywidualnych nagród schodzi na dalszy plan.
Dla Lakers najważniejsze jest teraz to, kiedy Doncić znów będzie mógł wejść na parkiet. Bez niego seria z Rockets zaczyna się w znacznie trudniejszych warunkach, nawet jeśli w drużynie wciąż jest LeBron James. Pierwszy mecz tej rywalizacji zostanie rozegrany w nocy z soboty na niedzielę o 2:30 czasu polskiego. To wtedy okaże się, jak Los Angeles poradzi sobie na otwarcie play-offów bez swojej największej gwiazdy z sezonu zasadniczego.