Jakub Wikłacz poznał nazwisko kolejnego rywala w UFC i tym razem czeka go wyjątkowo wymagające zadanie. Były mistrz KSW ponownie wejdzie do oktagonu podczas gali w Las Vegas, a zestawienie z Marcusem McGhee zapowiada się na jeden z najtrudniejszych sprawdzianów w jego dotychczasowej drodze w amerykańskiej organizacji. To walka, która może wiele powiedzieć o miejscu Polaka w dywizji koguciej.
6 czerwca w Las Vegas odbędzie się następna gala z serii UFC Fight Night. Na karcie nie zabraknie polskich akcentów, bo kibice znad Wisły zobaczą więcej niż jednego reprezentanta naszego kraju. To sprawia, że zainteresowanie wydarzeniem będzie w Polsce jeszcze większe.
Wcześniej ogłoszono, że podczas tej samej gali zaprezentuje się także Iwo Baraniewski. Zawodnik stanie naprzeciw Billy’ego Elekany. Teraz organizacja potwierdziła kolejne zestawienie z udziałem Polaka i chodzi o nazwisko, które dla wielu fanów MMA ma znacznie większy ciężar.
Jakub Wikłacz wraca do oktagonu UFC
Do klatki w Las Vegas wejdzie również Jakub Wikłacz, który po przejściu z KSW konsekwentnie buduje swoją pozycję w UFC. Były mistrz kategorii koguciej w polskiej organizacji ma za sobą udane wejście do nowego środowiska i już zdążył pokazać, że nie znalazł się tam przypadkiem.
Dotychczas Wikłacz stoczył pod szyldem UFC dwie walki i obie rozstrzygnął na swoją korzyść. Pokonał Patchy’ego Mixa oraz Muina Gafurova, dzięki czemu szybko zaznaczył swoją obecność w jednej z najmocniej obsadzonych kategorii wagowych. Dwie wygrane z rzędu sprawiły, że poprzeczka musiała pójść w górę.
Marcus McGhee to rywal, którego nie wolno lekceważyć
Najbliższym przeciwnikiem Polaka będzie Marcus McGhee. To zawodnik, który ma już za sobą kilka występów w UFC i zdołał wypracować solidny bilans. W organizacji wygrał cztery walki, a przegrał tylko raz. Co ważne, jedynej porażki doznał w starciu z Petrem Yanem, a więc zawodnikiem należącym do ścisłej czołówki tej kategorii.
To pokazuje, że McGhee nie jest przeciwnikiem z przypadku. Dla Wikłacza będzie to rywal groźny, ograny i mogący sprawdzić go pod wieloma względami. Tego typu walka może okazać się bardzo cenna, bo zwycięstwo nad takim zawodnikiem znacząco podnosi notowania w UFC.
Gala w Las Vegas będzie ważna dla polskich kibiców
Czerwcowe wydarzenie zapowiada się więc interesująco nie tylko z perspektywy samej karty walk, ale również ze względu na udział dwóch Polaków. Dla Wikłacza będzie to okazja, by pójść za ciosem i potwierdzić, że potrafi regularnie wygrywać także z coraz mocniejszymi nazwiskami.
Właśnie dlatego starcie z McGhee może mieć większe znaczenie niż kolejna dopisana wygrana. To walka, która może pokazać, czy Polak jest gotowy, by w najbliższej przyszłości celować jeszcze wyżej i zacząć myśleć o wejściu do poważniejszej gry w dywizji koguciej. W Las Vegas nie będzie łatwo, ale właśnie takie pojedynki najlepiej pokazują, na jakim poziomie naprawdę znajduje się zawodnik.