Wiktor Przyjemski rozpoczął walkę o mistrzostwo świata juniorów w znakomitym stylu. Polski żużlowiec wygrał inauguracyjną rundę cyklu SGP2 w szwedzkiej Malilli i został pierwszym liderem klasyfikacji generalnej. Choć w fazie zasadniczej nie uniknął trudniejszych momentów, w decydujących biegach pokazał klasę i nie pozostawił rywalom złudzeń.
Wiktor Przyjemski najlepiej rozpoczął walkę o tytuł
Pierwsza runda tegorocznego cyklu SGP2 od początku zapowiadała się jako szansa dla Wiktora Przyjemskiego na objęcie prowadzenia w mistrzostwach świata juniorów. Brak Nazara Parnickiego, który nie wywalczył awansu do cyklu i nie otrzymał dzikiej karty, sprawił, że Polak był wskazywany jako jeden z głównych kandydatów do zwycięstwa.
Przyjemski znakomicie rozpoczął zawody w Malilli. Po dwóch seriach pozostawał niepokonany razem z Mikkellem Andersenem, a gdy Duńczyk stracił punkty w kolejnym starcie, reprezentant Polski jako jedyny mógł pochwalić się kompletem zwycięstw. Dodatkowo już w drugim biegu ustanowił najlepszy czas dnia.
Problemy w końcówce fazy zasadniczej
W drugiej części turnieju sytuacja zaczęła się jednak komplikować. W piętnastym wyścigu Przyjemski musiał uznać wyższość Kevina Małkiewicza oraz Nicolaia Heiselberga, przez co stracił prowadzenie w klasyfikacji rundy. W tym samym czasie coraz lepiej prezentowali się także pozostali kandydaci do czołowych miejsc.
Ostatnia seria startów również nie ułożyła się idealnie dla Polaków. Zarówno Przyjemski, jak i Małkiewicz dopisali do swojego dorobku tylko po jednym punkcie, co oznaczało brak bezpośredniego awansu do finału. Antoni Mencel zakończył udział w zawodach już po fazie zasadniczej, natomiast Maksymilian Pawełczak dzięki zwycięstwu przedostał się do półfinału.
Kluczowe biegi należały do Polaka
Pierwszy półfinał nie przyniósł powodów do radości biało-czerwonym. Kevin Małkiewicz i Maksymilian Pawełczak nie zdołali wywalczyć miejsca w decydującym biegu. Ostatnią nadzieją polskich kibiców pozostał więc Przyjemski.
W swoim półfinale wychowanek Abramczyk Polonii Bydgoszcz nie pozostawił rywalom szans. Kilka chwil wcześniej przegrał ze Slaterem Lightcapem, ale w najważniejszym momencie skutecznie zrewanżował się Amerykaninowi i pewnie awansował do finału.
Polak pokonał trzech Duńczyków
Decydujący wyścig zapowiadał się niezwykle wymagająco. Przyjemski był jedynym reprezentantem Polski w stawce, a jego rywalami zostali trzej Duńczycy: Mikkel Andersen, Villads Nagel i William Drejer.
Polak doskonale poradził sobie z presją. Od startu kontrolował przebieg finału i jako pierwszy przeciął linię mety. Drugie miejsce zajął Andersen, a trzeci był Nagel. Drejer został wykluczony, dlatego nie ukończył decydującego biegu. Dzięki zwycięstwu Przyjemski został pierwszym liderem tegorocznego cyklu SGP2.
Kolejna runda odbędzie się w Łodzi
Wygrana w Malilli daje Polakowi bardzo dobrą pozycję przed dalszą częścią rywalizacji. Cykl składa się z trzech turniejów, dlatego każdy zdobyty punkt może mieć duże znaczenie w walce o złoty medal mistrzostw świata juniorów.
Następna runda SGP2 zostanie rozegrana 31 lipca w Łodzi. O losach tytułu zadecydują natomiast zawody zaplanowane na 11 września w duńskim Vojens. Przyjemski pojedzie do Polski jako lider klasyfikacji generalnej i jeden z głównych kandydatów do końcowego triumfu.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY