AKTUALNOśCI

Oficjalnie: pomocnik Manchesteru United kontuzjowany!

Gdy wydawało się, że Mason Mount wreszcie wychodzi na prostą i zaczyna odbudowywać swoją pozycję w Manchesterze United, los ponownie dał o sobie znać. Piątkowe spotkanie z Newcastle United zakończyło się dla pomocnika przedwcześnie, a sygnały płynące z szatni „Czerwonych Diabłów” budzą niepokój, mimo że na razie nikt nie chce stawiać jednoznacznych diagnoz.

Dobra forma przerwana w najmniej odpowiednim momencie

W starciu z Newcastle United Mason Mount rozpoczął mecz w wyjściowym składzie i przez pierwszą połowę prezentował się solidnie. Był aktywny, dobrze poruszał się między liniami i brał udział w budowaniu akcji ofensywnych Manchesteru United. Nic nie zapowiadało zmiany jeszcze przed przerwą, tym bardziej że gospodarze kontrolowali przebieg spotkania.

Po wznowieniu gry na murawie pojawił się jednak Jack Fletcher, który zastąpił Mounta. Szybko stało się jasne, że nie była to korekta taktyczna ani próba odświeżenia środka pola. Decyzja miała związek z problemami zdrowotnymi Anglika.

Rúben Amorim wyjaśnia kulisy zmiany

Po meczu szkoleniowiec United, Rúben Amorim, odniósł się do sytuacji. Trener podkreślił, że Mount odczuł dyskomfort jeszcze w przerwie, choć sam zawodnik chciał kontynuować grę. Amorim zaznaczył, że docenia takie podejście piłkarza, ale w obecnych realiach kadrowych klub nie może ryzykować pogłębienia urazu. Sztab szkoleniowy wolał zachować ostrożność, zamiast narażać pomocnika na dłuższą absencję, która mogłaby poważnie osłabić zespół w kolejnych tygodniach.

Kolejne problemy kadrowe „Czerwonych Diabłów”

Niepokój kibiców Manchesteru United potęguje fakt, że Mount nie jest jedynym zawodnikiem środka pola, który aktualnie zmaga się z problemami zdrowotnymi. Poza grą pozostają również Bruno Fernandes oraz Kobbie Mainoo. Dla Amorima oznacza to coraz mniejsze pole manewru i konieczność ostrożnego zarządzania minutami dostępnych piłkarzy. Ewentualna dłuższa przerwa Mounta byłaby kolejnym ciosem w momencie, gdy drużyna zaczynała łapać rytm i stabilność w grze.

Mount był na dobrej drodze do odbudowy

Obecny sezon miał być dla Masona Mounta momentem przełomowym. Choć jego statystyki – trzy gole i jedna asysta – nie robią jeszcze wielkiego wrażenia, to wpływ Anglika na grę zespołu był znacznie większy niż sugerują same liczby. Mount coraz częściej narzucał tempo, brał odpowiedzialność za rozegranie i wyglądał na zawodnika pewnego siebie.

Jeszcze niedawno podkreślał, że po trudnych latach wreszcie czuje się fizycznie i mentalnie gotowy, by wejść na poziom wyższy niż kiedykolwiek wcześniej. Wskazywał na udany okres przygotowawczy, dużą liczbę minut spędzonych na boisku i doświadczenie, które pozwala mu lepiej zarządzać własną formą.

Na ten moment nie wiadomo, jak poważny jest uraz pomocnika. Klub nie podał jeszcze szczegółowych informacji medycznych, a sztab zachowuje ostrożny optymizm. W Manchesterze liczą, że absencja – jeśli w ogóle okaże się konieczna – będzie krótka i nie wykluczy Mounta z gry na dłuższy okres.

Jedno jest pewne: kolejna kontuzja w momencie, gdy Mount zaczynał odzyskiwać dawną jakość, byłaby ogromnym rozczarowaniem zarówno dla samego zawodnika, jak i dla całego klubu. Na Old Trafford wszyscy trzymają kciuki, by tym razem przerwa okazała się jedynie chwilowym przystankiem, a nie kolejnym rozdziałem trudnej historii walki z urazami.

Twój typ na ten mecz?

Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.

PRZEJDŹ DO OFERTY
PODOBNE WPISY