Duńczycy znów pokazali, że w najważniejszych meczach potrafią wejść na poziom nieosiągalny dla rywali. Niedziela z finałami mistrzostw Europy w piłce ręcznej przyniosła emocje, kartki, rekord i jasny sygnał: jeśli ktoś chce zrzucić Danię z tronu, musi zagrać perfekcyjnie przez pełne 60 minut.
Dania mistrzem Europy: finał z Niemcami rozstrzygnięty pewnym zwycięstwem
W wieczornym finale Dania pokonała Niemcy 34:27 i sięgnęła po złoto. Starcie miało swój kontekst już wcześniej: obie drużyny spotkały się w trakcie turnieju, a tam górą byli Skandynawowie. Tym razem historia się powtórzyła – choć droga do wygranej wcale nie zaczęła się od dominacji.
Początek na styk, potem moment przełomowy
Pierwsze minuty finału były ostrożne i nerwowe: zespoły długo szukały rytmu, a wynik przez pewien czas „nie chciał ruszyć”. Gdy mecz się otworzył, oba ataki wyglądały bardzo skutecznie i przez długą fazę padło wrażenie, że to będzie klasyczne „punkt za punkt”.
Przełom przyszedł wraz z wydarzeniami dyscyplinarnymi. Czerwona kartka dla jednego z Niemców ułatwiła Duńczykom złapanie oddechu i zbudowanie pierwszej wyraźniejszej przewagi. Mimo że pojawiły się też niewykorzystane okazje (w tym z linii 7. metra), Dania utrzymała kontrolę, a do przerwy prowadziła 18:16.
Druga połowa: skuteczność liderów i coraz większa presja na Niemcach
Po wznowieniu obraz meczu był podobny: tempo nie spadało, a bramkarze – przy takiej liczbie czystych sytuacji – długo mieli ograniczone pole do popisu. Z czasem jednak przewaga Danii rosła, bo jej liderzy dokładali kolejne bramki, a Niemcom coraz trudniej było odpowiadać seriami.
W końcówce presja stała się podwójna: z jednej strony wynik uciekał, z drugiej – każde potknięcie bolało bardziej. Kolejne kary, w tym następna czerwona kartka po niemieckiej stronie, zamknęły temat pogoni. Ostatnie minuty były już raczej potwierdzeniem wyroku niż realną próbą odwrócenia losów finału.
Rekord Gidsela: historyczny wyczyn w trakcie finału
Jednym z najbardziej „nośnych” momentów wieczoru był wyczyn Mathiasa Gidsela, który w trakcie tego spotkania dobił do 66 bramek w turnieju, ustanawiając nowy rekord rozgrywek. To osiągnięcie jeszcze mocniej podkreśliło, jak wielką rolę odegrał w całych mistrzostwach – nie tylko jako strzelec, ale też motor napędowy ofensywy.
Wcześniej, w starciu o trzecie miejsce, emocji nie było mniej. Chorwacja wygrała z Islandią 34:33, a o wszystkim zadecydowały detale w końcówce – jedna akcja, jedna decyzja, jedna odpowiedź na presję. Islandczycy byli blisko odwrócenia losów meczu, ale zabrakło im dosłownie chwili, by doprowadzić do remisu.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY