Galatasaray nie oddaje władzy w tureckiej piłce. Zespół ze Stambułu pokonał Antalyaspor, przypieczętował czwarty tytuł z rzędu i po raz kolejny zostawił Fenerbahçe z rolą drużyny goniącej mistrza.
Galatasaray zdobyło czwarte mistrzostwo z rzędu
Galatasaray zapewniło sobie tytuł mistrza Turcji na kolejkę przed zakończeniem sezonu. Drużyna Okana Buruka wygrała u siebie z Antalyasporem 4:2 i nie musiała już oglądać się na wynik Fenerbahçe.
Derbowy rywal również zrobił swoje, pokonując Konyaspor, ale to nie wystarczyło. Galatasaray utrzymało czteropunktową przewagę i mogło rozpocząć świętowanie kolejnego triumfu.
Fenerbahçe znów nie dogoniło rywala
Ostatnie lata w tureckiej lidze należą do Galatasaray. „Lwy” regularnie uciekają konkurencji, a najbliżej trzyma się Fenerbahçe. Problem w tym, że finisz sezonu znów należał do drużyny z zachodniej części Stambułu.
Dla Galatasaray to już 26. mistrzostwo kraju w historii. Klub potwierdził dominację i pokazał, że w krajowych rozgrywkach wciąż wyznacza standard, do którego reszta ligi musi dopiero dorównać.
Victor Osimhen i Mauro Icardi dali liczby
Duży wpływ na mistrzostwo mieli napastnicy. Victor Osimhen został najlepszym strzelcem zespołu, zdobywając 15 bramek. Tuż za nim znalazł się Mauro Icardi, który dołożył 14 trafień.
Tak skuteczny duet dał Galatasaray ogromną przewagę w kluczowych momentach sezonu. Gdy rywale tracili punkty albo potrzebowali serii zwycięstw, mistrz mógł liczyć na zawodników, którzy regularnie rozstrzygali mecze.
Liga Mistrzów czeka na Galatasaray
Tytuł oznacza dla Galatasaray nie tylko krajową chwałę, lecz także miejsce w fazie ligowej Ligi Mistrzów. To ważna nagroda sportowa i finansowa, a zarazem szansa na sprawdzenie drużyny wśród najmocniejszych klubów Europy.
Fenerbahçe także może znaleźć się w tych rozgrywkach, ale droga wicemistrza będzie trudniejsza. Zespół musi przejść kwalifikacje, jeśli chce dołączyć do największej europejskiej sceny.