Raków Częstochowa zakończył swoją przygodę z europejskimi pucharami w tym sezonie. W rewanżowym meczu 1/8 finału Ligi Konferencji częstochowianie przegrali z Fiorentiną 1:2, a to oznaczało koniec marzeń o awansie do kolejnej rundy. Choć „Medaliki” długo walczyły o odrobienie strat z pierwszego spotkania, włoska drużyna ostatecznie przechyliła losy rywalizacji na swoją korzyść.
Przed rewanżem sytuacja Rakowa była trudna, ale wciąż dawała nadzieję na odwrócenie losów dwumeczu. W pierwszym spotkaniu we Florencji polski zespół przegrał minimalnie, dlatego na stadionie w Sosnowcu potrzebował zwycięstwa, aby przedłużyć swoją europejską przygodę. Od pierwszych minut gospodarze starali się narzucić rywalom własne tempo gry i szukali okazji do zdobycia bramki.
Raków długo walczył o odrobienie strat
Częstochowianie już w pierwszej połowie starali się znaleźć sposób na defensywę Fiorentiny. Nie brakowało prób i kilku obiecujących sytuacji pod bramką włoskiej drużyny, jednak przez długi czas brakowało skutecznego wykończenia. Mimo aktywnej gry Raków nie zdołał przed przerwą przełamać defensywy rywala.
To zmieniło się zaraz po wznowieniu gry w drugiej części spotkania. Raków bardzo szybko przeniósł akcję pod pole karne przeciwnika, a całość skutecznie zakończył Karol Struski. Pomocnik oddał precyzyjny strzał przy bliższym słupku, czym zaskoczył bramkarza Fiorentiny i wyprowadził gospodarzy na prowadzenie.
Fiorentina odpowiedziała w drugiej połowie
Utrata bramki wyraźnie pobudziła włoski zespół do działania. Fiorentina zaczęła grać odważniej i częściej pojawiała się w ofensywie, próbując szybko wyrównać. Nacisk gości w końcu przyniósł efekt w 69. minucie, kiedy do siatki trafił Cher Ndour.
Gol ten miał w sobie sporo szczęścia, ale dla Fiorentiny liczył się przede wszystkim rezultat. Trafienie pozwoliło gościom odzyskać kontrolę nad dwumeczem i postawiło Raków w bardzo trudnej sytuacji, bo polska drużyna znów musiała szukać kolejnej bramki.
Kontrowersja z VAR w końcówce meczu
W końcowych minutach spotkania Raków rzucił wszystkie siły do ataku, starając się jeszcze raz przechylić wynik na swoją stronę. W pewnym momencie wydawało się, że gospodarze dostaną ogromną szansę. Sędzia początkowo wskazał na rzut karny po upadku Jonatana Brauta Brunesa w polu karnym.
Sytuacja została jednak dokładnie przeanalizowana przy pomocy systemu VAR. Po obejrzeniu powtórek arbiter zmienił swoją decyzję i anulował jedenastkę. Zamiast rzutu karnego napastnik Rakowa został ukarany żółtą kartką za symulowanie przewinienia.
Fiorentina przypieczętowała awans
Raków do końca próbował jeszcze odwrócić losy meczu, ale w doliczonym czasie gry ostateczny cios zadali goście. Piłkę do pustej bramki skierował Marin Pongračić, czym przypieczętował zwycięstwo Fiorentiny i zakończył emocje w Sosnowcu.
Dla częstochowskiego zespołu oznaczało to definitywny koniec tegorocznej przygody w Lidze Konferencji. Włoska drużyna awansowała natomiast do ćwierćfinału rozgrywek, gdzie zmierzy się ze zwycięzcą pary AEK Larnaka – Crystal Palace. Raków może być jednak zadowolony z walki, jaką stoczył w dwumeczu z jednym z najmocniejszych rywali w tej fazie turnieju.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY