Na europejskich boiskach zostało już tylko dwanaście drużyn, a układ sił w rankingu UEFA może wkrótce się wyraźnie zmienić. Szczególnie mocno odczuć to mogą Włosi, bo po odpadnięciu wszystkich klubów z Serie A ich pozycja w czołówce przestała być bezpieczna. W tle jest też dobra wiadomość dla Polski, która dzięki punktom zdobytym w tym sezonie utrzymuje bardzo solidne miejsce i nadal może z optymizmem patrzeć na przyszłość.
Dobry sezon polskich zespołów w europejskich pucharach, zwłaszcza w Lidze Konferencji, przełożył się na cenny dorobek w klasyfikacji UEFA. To pozwoliło Polsce awansować na 12. miejsce, które w obecnych realiach należy uznać za bardzo wartościowy wynik. Taka pozycja pokazuje, że nasze kluby coraz skuteczniej punktują na arenie międzynarodowej i potrafią poprawiać krajowy bilans.
Tuż przed Polską znajdują się między innymi Czechy i Grecja, które do końca liczyły na korzystne dla siebie rozstrzygnięcia. W ich przypadku ważny był los AEK-u Ateny, bo ewentualny awans tego zespołu mógł jeszcze namieszać w układzie tabeli. Ostatecznie grecki klub nie zdołał przedłużyć swoich szans, a to oznacza, że Czesi utrzymali przewagę nad Grekami i mogą mówić o ważnym sukcesie.
Włochy mogą stracić drugie miejsce w rankingu UEFA
Najciekawiej wygląda jednak sytuacja w ścisłej czołówce. Wszystkie zespoły z Serie A zakończyły już udział w europejskich rozgrywkach, przez co Włochy nie mają komu dopisywać kolejnych punktów. To stawia ich w trudnym położeniu, bo Hiszpania wciąż ma swoich przedstawicieli w grze i może wykorzystać ten moment do wyprzedzenia rywala.
Taki spadek nie oznacza jeszcze natychmiastowego osłabienia reprezentacji Włoch w europejskich pucharach pod względem podstawowej liczby miejsc. Może jednak odbić się na przyszłych rozstawieniach, prestiżu ligi i ogólnym układzie sił w kolejnych sezonach. Dla Hiszpanów to z kolei duża szansa, by odzyskać wyższą pozycję i zakończyć sezon przed Serie A.
Polska utrzymuje mocną pozycję w drugiej dziesiątce
Z perspektywy Polski ważne jest to, że udało się utrzymać miejsce w gronie federacji, które realnie liczą się w walce o lepszy status w Europie. Dwunasta lokata nie daje jeszcze pełnego komfortu, ale wyraźnie pokazuje postęp. Nasze kluby dołożyły w tym sezonie ważną cegiełkę do poprawy krajowego współczynnika i dzięki temu Polska pozostawiła za sobą między innymi Danię oraz Norwegię.
W praktyce oznacza to, że każdy kolejny sezon może jeszcze bardziej poprawić naszą sytuację, jeśli drużyny z Ekstraklasy ponownie zapunktują w kwalifikacjach i fazach głównych europejskich rozgrywek. Stabilne dokładanie punktów może okazać się kluczowe, bo różnice między poszczególnymi federacjami w tej części zestawienia nie są ogromne.
Klasyfikacja UEFA po czwartkowych rozstrzygnięciach
Oto układ tabeli wśród federacji wymienionych w zestawieniu:
-
- Anglia – 117,408
-
- Włochy – 99,946
-
- Hiszpania – 96,359
-
- Niemcy – 92,331
-
- Francja – 82,712
-
- Portugalia – 72,766
-
- Holandia – 67,929
-
- Czechy – 48,525
-
- Grecja – 48,412
-
- Polska – 46,750
-
- Dania – 42,106
-
- Norwegia – 41,237
Końcówka sezonu może jeszcze sporo zmienić
Choć w grze zostało już tylko dwanaście drużyn, ranking UEFA wciąż może się zmienić. Największe emocje budzi walka Hiszpanii z Włochami o drugie miejsce, ale równie interesująco wygląda rywalizacja federacji z miejsc 10-14, gdzie każda różnica punktowa ma znaczenie dla przyszłego rozstawienia i pozycji wyjściowej w kolejnych rozgrywkach.
Dla Polski obecny obraz tabeli jest sygnałem, że obrany kierunek może przynosić wymierne korzyści. Jeśli krajowe kluby utrzymają skuteczność na europejskiej scenie, 12. miejsce nie musi być szczytem możliwości. Teraz pozostaje już obserwować końcówkę sezonu i sprawdzać, czy Hiszpania wykorzysta słabość Włoch oraz czy przewaga Polski nad kolejnymi federacjami pozostanie bezpieczna.