Iga Świątek straciła drugą pozycję w rankingu WTA po występie w Indian Wells i rozpoczęła nowy tydzień jako trzecia rakieta świata. Zmiana w czołówce to efekt nie tylko słabszego od oczekiwań wyniku Polki, ale też bardzo udanego turnieju Jeleny Rybakiny. Układ sił w światowym tenisie kobiet znów się przetasował, a różnice punktowe pokazują, że walka o czołowe miejsca wciąż pozostaje otwarta.
Turniej w Indian Wells nie zakończył się dla Igi Świątek tak, jak liczyli jej kibice. Polka dotarła do ćwierćfinału, lecz na tym etapie zatrzymała ją Elina Switolina. To oznaczało brak powtórzenia ubiegłorocznego wyniku i stratę części punktów, przez co dorobek raszynianki stopniał do 7413.
Na tej sytuacji skorzystała Jelena Rybakina, która w Kalifornii zagrała znacznie lepiej i zameldowała się w finale BNP Paribas Open 2026. Dzięki temu Kazaszka awansowała na drugie miejsce w zestawieniu i z wynikiem 7783 punktów wyprzedziła Świątek. Dla niej to najlepsza lokata w dotychczasowej karierze.
Aryna Sabalenka umacnia pozycję liderki rankingu WTA
Najwięcej powodów do zadowolenia ma jednak Aryna Sabalenka. Białorusinka wygrała turniej w Indian Wells, pokonując w finale Rybakinę po trzysetowym meczu, i jeszcze wyraźniej odskoczyła rywalkom. Jej przewaga nad resztą stawki jest obecnie bardzo wyraźna, bo liderka zgromadziła już 11025 punktów.
Tuż za podium pozostają Amerykanki. Na czwartej pozycji znajduje się Coco Gauff, piąta jest Jessica Pegula, a szósta Amanda Anisimova. Siódme miejsce utrzymała Jasmine Paolini. W górę przesunęły się natomiast Elina Switolina i Victoria Mboko, natomiast Mirra Andriejewa zaliczyła spadek po nieudanej obronie ubiegłorocznego wyniku.
Ranking WTA po Indian Wells 2026
W czołowej dziesiątce najnowszego notowania znalazły się:
-
Aryna Sabalenka – 11025 pkt
-
Jelena Rybakina – 7783 pkt
-
Iga Świątek – 7413 pkt
-
Coco Gauff – 6748 pkt
-
Jessica Pegula – 6678 pkt
-
Amanda Anisimova – 6180 pkt
-
Jasmine Paolini – 4232 pkt
-
Elina Switolina – 4020 pkt
-
Victoria Mboko – 3351 pkt
-
Mirra Andriejewa – 3066 pkt
Tuż za pierwszą dziesiątką plasują się między innymi Jekaterina Aleksandrowa, Belinda Bencić, Linda Noskova i Karolina Muchova. W drugiej dziesiątce uwagę zwracają także Naomi Osaka, Clara Tauson, Iva Jović, Madison Keys, Elise Mertens oraz Diana Sznaider. To pokazuje, że ścisła czołówka jest szeroka, a przetasowania mogą następować z tygodnia na tydzień.
Jak wypadły pozostałe Polki w najnowszym notowaniu WTA
Nie tylko Świątek odnotowała zmiany po turnieju w Kalifornii. Magdalena Fręch zakończyła zmagania już po pierwszym meczu i spadła na 37. pozycję. Podobny los spotkał Magdę Linette, która również pożegnała się z turniejem wcześnie i obecnie zajmuje 50. miejsce w rankingu.
W niższych rejonach zestawienia doszło jednak do pozytywnych ruchów. Maja Chwalińska poprawiła swoją lokatę i awansowała na 128. miejsce po występach w Antalyi. Jeszcze lepszy impuls złapała Katarzyna Kawa, która po dwóch półfinałach w tureckiej imprezie przesunęła się na 131. pozycję. Spadek zanotowała za to Linda Klimovicova, obecnie 145. rakieta świata.
Ranking Polek prezentuje się obecnie następująco:
3. Iga Świątek – 7413 pkt
37. Magdalena Fręch – 1348 pkt
50. Magda Linette – 1209 pkt
128. Maja Chwalińska – 621 pkt
131. Katarzyna Kawa – 602 pkt
145. Linda Klimovicova – 537 pkt
286. Martyna Kubka – 233 pkt
Najbliższe dwa tygodnie tenisistki spędzą w Miami, gdzie odbędzie się kolejny turniej rangi WTA 1000. To właśnie ten start będzie następny raz miał bezpośredni wpływ na układ sił w rankingu. Dla Świątek będzie to okazja, by szybko odpowiedzieć na spadek i ponownie włączyć się do walki o drugą pozycję.
Obecna sytuacja pokazuje jedno bardzo wyraźnie: choć Sabalenka zbudowała sobie mocną przewagę, rywalizacja za jej plecami pozostaje niezwykle zacięta. Rybakina wykorzystała swoją szansę i wyprzedziła Polkę, ale różnica między nią a Świątek nie jest na tyle duża, by temat szybko się zamknął. W Miami stawka znów będzie ogromna.