Jeszcze niedawno wydawało się, że Mateusz Gliński ma za sobą najtrudniejszy etap życia. Po walce z chorobą nowotworową wrócił do normalności i ponownie pojawił się na boisku. Niestety los nie odpuszcza. Podczas turnieju w Katowicach doznał kontuzji, która dla sportowca jest jedną z najbardziej wyniszczających i zwykle oznacza długie miesiące wyjęte z życia – nie tylko tego piłkarskiego. W tej historii sport schodzi na drugi plan, bo dziś najważniejsze są leczenie, rehabilitacja i zabezpieczenie najbliższych.
Spodek Super Cup 2026: święto socca w Katowicach
We wtorek w katowickim Spodku rozegrano turniej Spodek Super Cup 2026. Trofeum wywalczyła reprezentacja Polski w socca, czyli odmianie piłki nożnej sześcioosobowej. Biało-czerwoni – świeżo upieczeni mistrzowie świata i Europy z 2025 roku – w finale zmierzyli się z Wieczystą Kraków. Spotkanie zakończyło się serią rzutów karnych, po której Polacy wygrali 3:2.
Poważna kontuzja Mateusza Glińskiego: zerwane ścięgno Achillesa
Dla Glińskiego ten dzień skończył się jednak dramatycznie. W trakcie jednego z meczów 34-latek doznał urazu lewej nogi. Diagnoza okazała się najgorsza z możliwych w takich okolicznościach: zerwanie ścięgna Achillesa. Badania potwierdziły, że kontuzja jest poważna i nie obejdzie się bez leczenia operacyjnego, a potem żmudnej rehabilitacji.
To uraz, który wymaga czasu, cierpliwości i odpowiedniego prowadzenia – krok po kroku, bez przyspieszania na skróty. W praktyce oznacza to wielotygodniowe ograniczenia w poruszaniu się, a następnie długi proces odzyskiwania siły, stabilizacji i pełnej sprawności.
Operacja i rehabilitacja: dlaczego przerwa może potrwać bardzo długo?
Wstępne szacunki mówią o co najmniej kilku miesiącach przerwy, ale realia takich kontuzji bywają bezlitosne. U jednych powrót do normalnego funkcjonowania następuje szybciej, u innych proces wydłuża się znacząco – czasem aż do około roku. Do tego dochodzą koszty: zabieg, wizyty kontrolne, rehabilitacja, sprzęt ortopedyczny, a także czas, w którym nie da się wrócić do pracy w pełnym wymiarze.
W przypadku Glińskiego problem jest podwójny, bo kontuzja odbiera mu możliwość zarobkowania i jednocześnie generuje wydatki, których trudno uniknąć, jeśli leczenie ma przebiegać skutecznie.
Zbiórka dla Glińskiego: wsparcie kibiców i konkretny cel
Z tego powodu uruchomiona została zbiórka, której celem jest zgromadzenie 50 tys. zł na leczenie i rehabilitację oraz przetrwanie najtrudniejszego okresu bez możliwości normalnej pracy. Informacja zaczęła krążyć szerzej także dzięki temu, że jej nagłośnieniem zajęły się środowiska piłkarskie – w tym m.in. kluby, które postanowiły pomóc w dotarciu do kibiców.
Jeśli ktoś chce wesprzeć Glińskiego, najbezpieczniej jest szukać zbiórki udostępnionej w oficjalnych kanałach osób lub organizacji, które ją promują (żeby mieć pewność, że trafia we właściwe miejsce).
Kilka miesięcy po walce z nowotworem: kolejny cios losu
Ta historia porusza też dlatego, że to dla niego następny potężny cios w krótkim odstępie czasu. Zaledwie kilka miesięcy temu wygrał z chorobą nowotworową z przerzutami – przeszedł przez leczenie, wrócił do życia i znów stanął na boisku. Wielu w takim momencie mówi o „nowym początku”. Teraz musi zaczynać od nowa po raz kolejny, tym razem w walce o sprawność.
W najbliższym czasie kluczowe będą: sprawne przeprowadzenie operacji, bezpieczne przejście przez okres unieruchomienia oraz konsekwentna rehabilitacja. To etap, w którym najbardziej liczą się spokój, regularność i wsparcie otoczenia – bo powrót po Achillesie to nie sprint, tylko długi marsz.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY