Ruch Chorzów zaczął porządkowanie kadry po bolesnym finiszu sezonu, ale w bramce stawia na ciągłość. Jakub Bielecki przedłużył umowę z Niebieskimi i ma być jednym z zawodników, którzy pomogą odbudować zaufanie kibiców po rozczarowaniu związanym z brakiem awansu do baraży.
Jakub Bielecki zostaje w Ruchu Chorzów
Bielecki podpisał z Ruchem nowy kontrakt obowiązujący do 30 czerwca 2028 roku. W umowie znalazła się również opcja przedłużenia współpracy o kolejne dwa sezony. To ważna decyzja, bo poprzednie porozumienie bramkarza wygasało już za kilka tygodni.
25-latek podkreślił, że zostaje w klubie, który traktuje jak dom. Zaznaczył też, że po trudnym sezonie każdy zawodnik pozostający w drużynie musi wziąć większą odpowiedzialność za zespół i szatnię. Bramkarz skupia się obecnie także na powrocie do pełni sił po urazie.
Bramkarz, który przeszedł z Ruchem długą drogę
Bielecki jest jednym z piłkarzy dobrze znających klub od środka. Przeszedł z Ruchem drogę od III ligi do Ekstraklasy, a dwa ostatnie sezony spędził z drużyną na zapleczu elity. W minionych rozgrywkach wystąpił w 18 meczach.
Łącznie w barwach chorzowskiego zespołu rozegrał 132 spotkania. W 55 z nich zachował czyste konto. Takie liczby pokazują, że nie jest przypadkową postacią w klubie, lecz zawodnikiem mocno związanym z ostatnimi latami Ruchu.
Ruch po bolesnym finiszu sezonu
Niebiescy zdobyli 53 punkty w sezonie zasadniczym I ligi, ale nie wystarczyło to do udziału w barażach. Ruch został zepchnięty z szóstego miejsca przez Polonię Warszawa, która w końcówce meczu z Odrą Opole wyrwała zwycięstwo po golu Łukasza Zjawińskiego.
Dla kibiców był to wyjątkowo bolesny finał rozgrywek. Klub musi teraz odbudować drużynę i atmosferę wokół zespołu. Przedłużenie kontraktu z Bieleckim można traktować jako sygnał, że Ruch chce oprzeć kolejny etap na zawodnikach identyfikujących się z klubem.
Niebiescy potrzebują stabilizacji
Po rozczarowującym zakończeniu sezonu przy Cichej rozpoczął się czas decyzji. Część piłkarzy opuści klub, ale zatrzymanie Bieleckiego daje sztabowi pewność na ważnej pozycji.
Bramkarz zna presję gry w Ruchu i wie, czego oczekują kibice. Teraz jego zadaniem będzie nie tylko walka o miejsce w składzie, lecz także pomoc w odbudowaniu drużyny, która w kolejnym sezonie będzie chciała wrócić do walki o awans.