Cole Campbell zmienia klub w Bundeslidze i robi to z jasnym celem: zamiast kolejnych miesięcy w kolejce po minuty w Borussii Dortmund, wybiera miejsce, w którym ma realnie walczyć o regularną grę. Amerykański skrzydłowy odchodzi z BVB i przenosi się do Hoffenheim, co kończy etap, który dawał wiele obietnic, ale nie przełożył się na stabilną pozycję w pierwszym zespole.
Cole Campbell odchodzi z Borussii Dortmund
Młodzieżowy reprezentant Stanów Zjednoczonych rozstaje się z Borussią Dortmund, by kontynuować karierę w Hoffenheim. To ruch, o którym mówiło się od pewnego czasu, bo w Dortmundzie trudno było mu przebić się do stałej roli. Choć uchodził za zawodnika z potencjałem, jego szanse na najwyższym poziomie były raczej epizodyczne.
Campbell stawiał pierwsze piłkarskie kroki w akademii Atlanty United, ale później jego ścieżka potoczyła się w nieoczywisty sposób. Zamiast klasycznego przeskoku do większego klubu w USA, wylądował na Islandii, gdzie rozwijał się w FH Hafnarfjörður oraz Breiðabliku. To właśnie tam przyciągnął uwagę skautów Borussii Dortmund.
Dortmund widział w nim „kolejnego Pulisicia”, ale rzeczywistość była trudniejsza
Do BVB trafił w połowie 2022 roku, a w tle pojawiały się porównania do Christiana Pulisicia – bardziej jako „sufit” możliwości niż gotowa etykieta. Na poziomie juniorskim Campbell potrafił bronić się liczbami: bramki i asysty sugerowały, że jest skrzydłowym z konkretem. Kiedy jednak zaczął dostawać okazje w piłce seniorskiej, okazało się, że rywalizacja o miejsce w składzie jest brutalna, a on na tym etapie przegrywał ją z konkurentami.
Przenosiny w ramach Bundesligi zostały dopięte jako odpłatne wypożyczenie. Hoffenheim płaci za ten ruch 1,5 mln euro, a w umowie znalazła się też opcja wykupu, która ma wynosić około 10 mln euro. Konstrukcja jest czytelna: Hoffenheim testuje go w realnych warunkach ligi, a jeśli Campbell „zaskoczy”, klub będzie mógł zatrzymać go na stałe.
Liczby z pierwszej drużyny i rezerw BVB
W barwach pierwszego zespołu Borussii Dortmund Campbell rozegrał łącznie siedem spotkań, ale nie zdążył na trwałe zaznaczyć swojej obecności. W obecnym sezonie pojawił się również dwa razy w czwartoligowych rezerwach, notując dwie asysty. To pokazuje, że klub nadal widział w nim narzędzie do rozwoju, tylko nie w roli, która dawałaby mu ciągłość na najwyższym poziomie.
Dla samego piłkarza to przede wszystkim szansa na „restart” w środowisku, gdzie łatwiej wejść w rytm meczowy i regularnie budować pewność siebie. Jeśli złapie minuty i zacznie dowozić konkrety, może nie tylko przekonać Hoffenheim do wykupu, ale też wysłać sygnał do Dortmundu, że zbyt szybko ograniczono mu przestrzeń do rozwoju. W takich transferach najważniejsze jest jedno: regularna gra – a wszystko wskazuje na to, że właśnie po to Campbell zmienia klub.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY