Stefan Kraft w ostatnich dniach znów był jedną z najważniejszych postaci Pucharu Świata. Najpierw wyszarpał zwycięstwo w konkursie na normalnej skoczni w Falun, bijąc przy okazji historyczny rekord Janne Ahonena. Dzień później prowadził już po pierwszej serii zawodów na dużym obiekcie, jednak słabszy drugi skok pozbawił go szans na podium. Teraz Austriak ogłosił decyzję, która zaskoczyła kibiców – opuści kolejny konkurs i wróci do kraju z zupełnie prywatnego, ale wyjątkowo ważnego powodu.
Sportowe emocje w Falun i rekord, który przeszedł do historii
Start Krafta w Szwecji był pełen wrażeń. Triumfując na normalnej skoczni, nie tylko odebrał rywalom zwycięstwo, lecz także przeszedł do historii. Dzięki zdobytym punktom pobił osiągnięcie legendarnego Janne Ahonena – został nowym rekordzistą wszech czasów pod względem liczby zgromadzonych punktów w Pucharze Świata.
Dzień później wydawało się, że 32-latek znów stanie na najwyższym stopniu podium, bo prowadził po pierwszej serii konkursu na dużej skoczni. Drugi skok mu jednak nie wyszedł i zamiast walki o zwycięstwo pojawiła się sportowa gorycz. Jak się okazało – i tak była ona niczym wobec emocji, które czekają go poza skocznią.
„Zaraz zostanę tatą”. Kraft wraca do domu na narodziny dziecka
Austriak poinformował, że nie wystąpi w kolejnych zawodach PŚ, ponieważ wraca do kraju, aby być przy żonie Marisie. Para spodziewa się pierwszego dziecka – termin wyznaczono na 2 grudnia. Kraft podkreślił, że rodzinne sprawy są teraz dla niego absolutnym priorytetem, a sport może chwilę poczekać.
Austriak nie wskazał jednoznacznie, kiedy ponownie pojawi się na belce startowej. Zdradził jednak, że przerwa nie potrwa długo. Krafta prawdopodobnie zabraknie w jednym lub dwóch konkursach, co może mieć wpływ na jego pozycję w klasyfikacji generalnej. Obecnie zajmuje drugie miejsce i w normalnych okolicznościach walczyłby o utrzymanie prowadzenia w czołówce tabeli.
Konsekwencje dla kadry Austrii. Zastępca już wybrany
W czasie nieobecności Krafta miejsce w kadrze zajmie Jonas Schuster. 22-letni Tyrolczyk jesienią minimalnie przegrał walkę o miejsce w składzie, ale teraz otrzyma szansę startu w zawodach Pucharu Świata w fińskiej Ruce. Dla młodego zawodnika będzie to okazja, by po raz pierwszy w tym sezonie zmierzyć się z najlepszymi skoczkami globu.
Choć Stefan Kraft dobrze wie, jak cenne są punkty Pucharu Świata, w tej sytuacji wybór jest oczywisty. Dla jednego z najbardziej utytułowanych skoczków obecnej generacji narodziny dziecka to moment ważniejszy niż jakikolwiek konkurs. Kibicom pozostaje trzymać kciuki za szczęśliwe rozwiązanie oraz czekać na jego powrót – być może już podczas zawodów w Wiśle, a najprawdopodobniej tydzień później w Klingenthal.