FIFA zareagowała na wydarzenia, do których doszło jeszcze przed finałem baraży o mistrzostwa świata. Szwedzka federacja została ukarana finansowo za zachowanie części kibiców podczas hymnu Polski, a sprawa odbiła się szerokim echem także dlatego, że nie był to pierwszy podobny przypadek w ostatnim czasie.
Mecz rozegrany 31 marca w Solnie, tuż obok Sztokholmu, od początku budził ogromne emocje. Zanim jednak piłkarze rozpoczęli walkę o awans na mundial, uwagę zwróciło zachowanie części publiczności. Podczas odgrywania Mazurka Dąbrowskiego z trybun dało się słyszeć buczenie, co wywołało duże poruszenie i zostało odebrane jako brak szacunku wobec reprezentacji Polski.
Sprawa nie została zignorowana przez światową federację. FIFA przyjrzała się incydentowi i ostatecznie zdecydowała o nałożeniu kary finansowej na Szwedzki Związek Piłki Nożnej. Grzywna wyniosła 7,5 tysiąca franków szwajcarskich, co w przeliczeniu daje około 34,5 tysiąca złotych.
FIFA ukarała szwedzką federację za zachowanie kibiców
Decyzja światowych władz piłkarskich oznacza, że organizator spotkania poniesie konsekwencje za zachowanie swoich sympatyków. Choć sama kara nie należy do najwyższych, ma wyraźny wymiar dyscyplinujący i pokazuje, że podobne incydenty wciąż są traktowane poważnie. Szczególnie wtedy, gdy dotyczą symboli narodowych i atmosfery towarzyszącej meczom reprezentacji.
Co istotne, po stronie szwedzkiej nie było zamiaru podważania tego rozstrzygnięcia. Przedstawiciele federacji dali do zrozumienia, że nie zamierzają się odwoływać. Jednocześnie podkreślili, że nie akceptują takiego zachowania i uznają je za sprzeczne z zasadami szacunku wobec rywali oraz ideą międzynarodowej rywalizacji.
Szwedzka federacja zaznaczyła również, że nie chce oglądać podobnych scen na swoich stadionach. W przekazie płynącym ze związku wybrzmiało wyraźne potępienie dla reakcji części publiczności podczas hymnu gości. To ważne stanowisko, bo pokazuje, że sprawa nie została potraktowana jako błahy incydent, lecz jako zdarzenie, które psuje wizerunek gospodarza meczu.
To nie pierwszy taki przypadek w Szwecji
Cała historia nabiera dodatkowego znaczenia, gdy spojrzy się na wcześniejsze decyzje FIFA wobec szwedzkiej federacji. Okazuje się bowiem, że w stosunkowo krótkim czasie doszło do kolejnej kary za bardzo podobne przewinienie. Wcześniej związek został ukarany również po meczu eliminacji mistrzostw świata, kiedy niewłaściwie zachowywano się podczas hymnu Szwajcarii.
W tamtym przypadku federacja musiała zapłacić 60 tysięcy koron szwedzkich, czyli około 23 tysiące złotych. Powtarzalność takich incydentów może być dla działaczy szczególnie niepokojąca, bo sugeruje, że problem nie ma charakteru jednorazowego. Dla władz futbolu to także sygnał, że potrzebne są mocniejsze działania porządkowe i edukacyjne wobec kibiców.
Z perspektywy wizerunkowej to dla szwedzkiej piłki kłopotliwa sytuacja. Reprezentacja świętowała ważny sukces sportowy, ale równocześnie wokół meczu pozostał niesmak związany z zachowaniem trybun. W takich momentach wynik schodzi częściowo na dalszy plan, bo coraz większe znaczenie ma to, jak dane wydarzenie zostaje zapamiętane poza samym boiskiem.
Mecz Polska – Szwecja zakończył się dramatycznie
Sam finał baraży dostarczył wielu emocji. Szwedzi pokonali Polskę 3:2, a decydujący gol padł bardzo późno, bo w 88. minucie. Bramkę na wagę awansu zdobył Viktor Gyökeres, który przesądził o tym, że to Skandynawowie pojadą na mistrzostwa świata.
Dzięki temu zwycięstwu reprezentacja Szwecji znalazła się w grupie F, gdzie czekają ją mecze z Holandią, Japonią i Tunezją. Sportowo był to więc dla niej wieczór zakończony sukcesem, ale trudno nie zauważyć, że decyzja FIFA rzuciła cień na całe wydarzenie. Ostatecznie o tym spotkaniu mówi się nie tylko przez końcowy wynik i awans na mundial, lecz także przez incydent, który nie powinien mieć miejsca jeszcze przed pierwszym gwizdkiem.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY