Największa federacja MMA na świecie podjęła decyzje, które mocno odbiły się w polskim środowisku sportów walki. UFC zaktualizowało listę zawodników, a wśród osób, które nie będą już występować w oktagonie, znalazło się trzech reprezentantów Polski. Chodzi o Marka Bujłę, Marcina Prachnio oraz Łukasza Brzeskiego. Dla każdego z nich zakończenie współpracy z amerykańską organizacją ma inny kontekst i przebieg.
Polacy w UFC w 2024 roku – ambitne plany i nowe nazwiska
Rok 2024 zapowiadał się bardzo obiecująco dla polskich kibiców MMA. Do UFC dołączyło kilku zawodników znanych z europejskich i krajowych organizacji. Wśród nich znaleźli się m.in. Jakub Wikłacz, Robert Ruchała, Cezary Oleksiejczuk, Marek Bujło oraz Iwo Baraniewski. Szczególnie ten ostatni zwrócił na siebie uwagę podczas występu w Las Vegas, gdzie zaprezentował się z bardzo dobrej strony i zebrał pozytywne opinie ekspertów. Nie wszyscy jednak zdołali utrzymać się w najbardziej wymagającej lidze MMA na świecie.
Krótka przygoda Marka Bujły z UFC
Marek Bujło zadebiutował w UFC pod koniec listopada. Jego pierwsze starcie w oktagonie zakończyło się porażką, co postawiło go w trudnej sytuacji już na starcie przygody z federacją. Kilka tygodni później pojawiła się możliwość szybkiego powrotu do rywalizacji i poprawy bilansu, jednak zawodnik nie zdecydował się przyjąć zaproponowanej walki.
Taka decyzja okazała się brzemienna w skutkach. Władze UFC uznały to za wystarczający powód do zakończenia współpracy, co wkrótce zostało oficjalnie potwierdzone.
Łukasz Brzeski żegna się z UFC po serii niepowodzeń
Zdecydowanie dłużej w strukturach UFC utrzymał się Łukasz Brzeski, który walczył w tej organizacji od jesieni 2021 roku. Jego kariera w amerykańskiej federacji była jednak pełna trudnych momentów. Na siedem stoczonych pojedynków wygrał tylko jeden, co znacząco wpłynęło na jego pozycję w wadze ciężkiej.
Jedyną wygraną zanotował kilka lat po debiucie, kiedy to po decyzji sędziów okazał się lepszy od Valtera Walkera. Mimo tej wygranej bilans walk nie pozwolił mu na dalsze budowanie kariery w UFC, a organizacja zdecydowała się na rozstanie.
Marcin Prachnio – najdłuższy staż, bolesne zakończenie
Największe doświadczenie w UFC spośród całej trójki miał Marcin Prachnio. Polak po raz pierwszy wystąpił w oktagonie tej federacji w 2018 roku. Już na początku przyszło mu zmierzyć się z bardzo wymagającymi rywalami, a jedna z pierwszych walk zakończyła się dla niego porażką przez nokaut.
Z czasem Prachnio potrafił jednak odbudować swoją pozycję, odnosząc cenne zwycięstwa nad uznanymi przeciwnikami. W ostatnim okresie forma sportowa nie była już tak stabilna, a dwie kolejne przegrane przesądziły o zakończeniu kontraktu z UFC.
Decyzje UFC pokazują, jak bezwzględna potrafi być rywalizacja na najwyższym poziomie. Dla zwolnionych Polaków to z pewnością trudny moment, ale jednocześnie początek nowego etapu kariery. Wielu zawodników po rozstaniu z UFC z powodzeniem odnajdywało się w innych prestiżowych organizacjach, zarówno w Europie, jak i poza nią.
Polskie MMA nadal ma silną reprezentację, a kolejne nazwiska pukają do drzwi światowej elity. Choć strata trzech zawodników jest odczuwalna, nie oznacza to końca obecności Polaków na największych galach MMA.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY