Lech Poznań wchodzi w kluczową fazę sezonu z jasnym planem: mocne przygotowania, walka na kilku frontach i kadra skrojona pod realne potrzeby. Tuż przed wylotem na zgrupowanie do Abu Zabi klub podjął decyzję, która zamyka temat trzech zawodników w kontekście rundy wiosennej. Ian Hofmann, Bryan Fiabema oraz Krzysztof Bąkowski nie jadą na obóz i otrzymali zielone światło na szukanie nowych klubów.
Abu Zabi i trzy rozgrywki: Lech szykuje się na intensywną wiosnę
„Kolejorz” lada moment rozpocznie obóz przygotowawczy w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Celem jest dopięcie formy przed powrotem ligowej rywalizacji, bo wiosną Lecha czeka gra w trzech różnych rozgrywkach: Ekstraklasie, Pucharze Polski i Lidze Konferencji. Przy takim terminarzu liczy się nie tylko jakość podstawowego składu, ale też klarowny podział ról w szatni.
Najbardziej symboliczna jest sytuacja Iana Hofmanna. Lech wiązał z nim konkretne nadzieje po transferze z norweskiego Moss FK, ale amerykański defensor nie zdołał wpasować się w realia zespołu. W pierwszej drużynie zanotował jedynie trzy występy, a późniejsze wypożyczenie do Kristiansund nie zmieniło jego pozycji w klubowej hierarchii. Mimo solidnej liczby rozegranych spotkań i dwóch asyst, nie doszło do scenariusza, w którym Lech zdecydowałby się budować z nim przyszłość. Po powrocie do Poznania otrzymał czytelny sygnał: czas rozejrzeć się za innym miejscem.
Fiabema nie przekonał. Regularne szanse nie wystarczyły
W przypadku Bryana Fiabemy o możliwym rozstaniu mówiło się już wcześniej, ale trener Niels Frederiksen nadal dawał mu okazje do gry, licząc na wyraźny przełom. Norweski napastnik miał pojedyncze momenty, w których wyglądał obiecująco, jednak nie przełożył tego na stabilną dyspozycję. W obecnym sezonie uzbierał 19 występów, w których zdobył dwa gole i dołożył jedną asystę. To liczby zbyt skromne, by w perspektywie wiosny utrzymać miejsce w grupie zawodników, na których Lech chce najmocniej stawiać.
Bąkowski miał naciskać Mrozka, ale rola przerosła oczekiwania
Krzysztof Bąkowski po serii wypożyczeń wrócił latem do pierwszego zespołu z zadaniem jasnym: być realnym konkurentem dla Bartosza Mrozka i podnosić jakość rywalizacji na pozycji bramkarza. W praktyce ten plan nie zadziałał tak, jak oczekiwano. Klub uznał więc, że najlepszym rozwiązaniem będzie znalezienie mu nowego miejsca do regularnej gry w dalszej części sezonu.
Lech przekazał, że cała trójka dostała zgodę na poszukiwanie klubów na rundę wiosenną, co sugeruje rozwiązanie w formie wypożyczeń. Do czasu rozstrzygnięcia ich przyszłości zawodnicy mają trenować z zespołem rezerw, utrzymując rytm pracy i gotowość do ewentualnej zmiany otoczenia.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY