Fame MMA 30 miało dostarczyć kibicom kolejnych mocnych emocji, ale na kilka dni przed galą doszło do nieoczekiwanej zmiany w karcie walk. Z rozpiski zniknął pojedynek Pawła Bomby z Alanem Kwiecińskim, a wokół całej sytuacji niemal od razu pojawiły się sprzeczne wersje wydarzeń. Oficjalny komunikat mówi o problemach zdrowotnych, jednak sam zainteresowany przedstawia zupełnie inne wyjaśnienie.
Najbliższa gala federacji odbędzie się w sobotę w Gliwicach i właśnie wtedy miało dojść do starcia dwóch skonfliktowanych zawodników. Ich pojedynek wzbudzał spore zainteresowanie, bo napięcie między obiema stronami było wyraźne już od dłuższego czasu. Ostatecznie organizacja została jednak zmuszona do wykreślenia tej walki z planu wydarzenia.
Odwołana walka na Fame MMA 30. Zmiana tuż przed galą
Informacja o anulowaniu pojedynku została przekazana podczas środowego programu emitowanego na kanale federacji. Wtedy wyjaśniono, że Paweł Bomba nie pojawi się w klatce, a organizacja rozpoczęła już poszukiwania nowego przeciwnika dla Alana Kwiecińskiego. Z punktu widzenia kibiców była to jedna z ważniejszych wiadomości przed nadchodzącą galą.
Według relacji przedstawionej przez Michała „Boxdela” Barona przyczyną całego zamieszania miała być choroba zawodnika. Z jego słów wynikało, że problemy zdrowotne pojawiły się jeszcze w trakcie podróży, a wcześniej Bomba nie czuł się najlepiej już podczas pobytu w Tajlandii. W tej wersji wydarzeń decyzja o wycofaniu z walki była więc konsekwencją stanu zdrowia, którego nie dało się zignorować.
Paweł Bomba przedstawił własną wersję wydarzeń
Sytuacja skomplikowała się jednak w momencie, gdy głos zabrał sam Bomba. Zawodnik nie potwierdził w pełni oficjalnej narracji i zasugerował, że prawdziwy powód odwołania walki wygląda inaczej. Przyznał, że rzeczywiście wcześniej mierzył się z chorobą, ale jednocześnie podkreślił, iż mimo tego przyleciał i był gotowy do działania.
Najmocniej wybrzmiało jednak to, że jego zdaniem federacja nie dotrzymała wcześniejszych ustaleń dotyczących warunków kontraktu. Bomba dał do zrozumienia, że nie zamierzał wychodzić do walki na zasadach odbiegających od tych, które miały zostać wcześniej uzgodnione. W jego ocenie problem nie sprowadzał się więc wyłącznie do kwestii zdrowotnych, lecz także do spraw organizacyjnych i finansowych.
Zamieszanie wokół Fame MMA 30 i pytania bez odpowiedzi
Rozbieżność między obiema wersjami sprawia, że prawdziwe tło całej sprawy nadal pozostaje niejasne. Z jednej strony pojawia się komunikat o chorobie i nagłym pogorszeniu samopoczucia, z drugiej stanowisko zawodnika, który wskazuje na niespełnione warunki współpracy. To właśnie dlatego wokół odwołanej walki narosło tyle spekulacji.
Na ten moment najważniejsze dla federacji jest znalezienie zastępstwa dla Alana Kwiecińskiego, aby ograniczyć skutki zamieszania tuż przed galą. Nie wiadomo jednak, czy uda się dopiąć nowy pojedynek na ostatniej prostej i czy ewentualna zmiana zadowoli kibiców, którzy czekali właśnie na to starcie.
Fame MMA 30 straciło jedno z głośniejszych zestawień
Wycofanie pojedynku Bomby z Kwiecińskim to bez wątpienia jeden z najmocniejszych ciosów dla karty sobotniego wydarzenia. Konflikt między zawodnikami budował zainteresowanie, a dodatkowe napięcie tylko podsycało oczekiwania przed galą. Teraz wszystko wskazuje na to, że kibice nie zobaczą tej konfrontacji w zapowiadanym terminie.
Cała sprawa pokazuje też, jak łatwo w świecie freak fightów sportowe emocje mieszają się z organizacyjnym chaosem. Oficjalne komunikaty to jedno, a wypowiedzi samych uczestników często tworzą zupełnie inny obraz sytuacji. W przypadku Fame MMA 30 pewne jest tylko to, że jedna z głośniejszych walk została skreślona z rozpiski, a prawdziwy powód tej decyzji wciąż budzi poważne wątpliwości
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY