Wisła Kraków nie zakończyła jeszcze działań podczas letniego okna transferowego. Prezes Jarosław Królewski potwierdził, że klub planuje sprowadzić dwóch kolejnych zawodników, ale nie zamierza podejmować pochopnych decyzji. Władze beniaminka Ekstraklasy czekają na odpowiednie warunki i dopięcie ostatnich szczegółów prowadzonych rozmów.
„Biała Gwiazda” wróciła do najwyższej klasy rozgrywkowej po czterech latach spędzonych na jej zapleczu. Teraz celem klubu jest zbudowanie zespołu, który nie tylko utrzyma się w elicie, ale będzie w stanie rywalizować o znacznie wyższe miejsca.
Wisła Kraków chce uniknąć walki o utrzymanie
Powrót do Ekstraklasy był dla krakowskiego klubu długo wyczekiwanym momentem. Wisła musiała przejść trudną drogę, zanim ponownie znalazła się wśród najlepszych polskich drużyn.
Władze klubu nie chcą dopuścić do powtórzenia scenariusza zakończonego spadkiem. Z tego względu jednym z najważniejszych zadań było zatrzymanie kluczowych piłkarzy oraz zapewnienie Mariuszowi Jopowi szerszej i bardziej konkurencyjnej kadry.
Pięciu zawodników dołączyło już do zespołu
Wisła przeprowadziła dotychczas kilka konkretnych transferów. Do drużyny trafili Jérémy Guillemenot, Élie Youan, Maxence Maisonneuve, Oumar Conté oraz Marcel Łubik.
Każdy z nowych piłkarzy ma zwiększyć możliwości sztabu szkoleniowego na innej pozycji. Klub postawił zarówno na zawodników z doświadczeniem, jak i graczy, którzy mogą się jeszcze rozwijać i zwiększać swoją wartość.
Jarosław Królewski zapowiada dwa transfery
Prezes Wisły po raz kolejny potwierdził, że obecna kadra nie jest jeszcze zamknięta. W planach pozostaje pozyskanie dwóch zawodników, którzy mają uzupełnić najważniejsze braki w zespole.
Nie oznacza to jednak, że transfery zostaną przeprowadzone za wszelką cenę. Klub zamierza działać cierpliwie i sfinalizować rozmowy tylko wtedy, gdy warunki finansowe oraz sportowe będą zgodne z przyjętymi założeniami.
Wisła nie zamierza działać pod presją
Królewski podkreślił, że przy Reymonta nie ma potrzeby wykonywania nerwowych ruchów. Dobre występy młodych zawodników w meczach sparingowych sprawiły, że sztab ma obecnie więcej możliwości niż jeszcze kilka tygodni wcześniej.
Postawa wychowanków i mniej doświadczonych piłkarzy pozwala klubowi spokojniej prowadzić negocjacje. Wisła nie musi akceptować niekorzystnych żądań tylko po to, by jak najszybciej zwiększyć liczebność kadry.
Rozmowy między klubami są zaawansowane
Większość najważniejszych kwestii dotyczących planowanych transferów została już uzgodniona pomiędzy zainteresowanymi klubami. Do finalizacji pozostały jednak szczegóły, które mogą przesądzić o powodzeniu całych operacji.
Władze Wisły nie ujawniły nazwisk kandydatów ani pozycji, na których występują. Królewski zaznaczył jednak, że właśnie ostatnie elementy negocjacji zdecydują, czy zawodnicy ostatecznie trafią do Krakowa.
Biała Gwiazda pozostaje otwarta na okazje
Dwa zaplanowane wzmocnienia nie muszą być ostatnimi ruchami Wisły w tym oknie. Klub będzie nadal obserwował rynek i może zareagować, jeżeli pojawi się możliwość pozyskania wartościowego zawodnika na atrakcyjnych warunkach.
Takie okazje często pojawiają się w końcowej fazie okna, gdy część piłkarzy szuka nowych zespołów, a kluby stają się bardziej elastyczne podczas rozmów. Wisła chce zachować odpowiednie środki i miejsce w kadrze na podobny scenariusz.
Mariusz Jop otrzyma jeszcze szerszą kadrę
Najbliższe tygodnie powinny przynieść rozstrzygnięcia w sprawie dwóch negocjowanych transferów. Jeżeli rozmowy zakończą się powodzeniem, trener otrzyma kolejnych zawodników gotowych zwiększyć rywalizację o miejsce w składzie.
Wisła podchodzi jednak do sytuacji bez pośpiechu. Priorytetem pozostaje jakość pozyskiwanych piłkarzy, dlatego klub jest gotowy poczekać, zamiast sprowadzać zawodników, którzy nie spełniają wszystkich wymagań sportowych i finansowych.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY