AKTUALNOśCI

Oficjalnie: Wisła Kraków pokonała GKS Katowice w debiucie!

Wisła Kraków z niego zrezygnowała. Teraz błyszczy w lidze
Wisła Kraków z niego zrezygnowała. Teraz błyszczy w lidze

Powrót Wisły Kraków do PKO BP Ekstraklasy okazał się dokładnie taki, jakiego oczekiwali kibice zgromadzeni przy Reymonta. Po czterech latach spędzonych na zapleczu najwyższej klasy rozgrywkowej „Biała Gwiazda” rozpoczęła nowy rozdział od zwycięstwa 2:1 nad GKS-em Katowice. Choć pierwsza połowa nie przyniosła bramek, po zmianie stron gospodarze pokazali skuteczność, która zapewniła im komplet punktów na inaugurację sezonu.

GKS Katowice groźniejszy na początku spotkania

Spotkanie od pierwszych minut toczyło się w wysokim tempie. GKS Katowice odważnie wszedł w mecz i już na początku zmusił Marcela Łubika do dwóch bardzo dobrych interwencji. Bramkarz Wisły zatrzymał najpierw Bartosza Nowaka, a chwilę później popisał się efektowną paradą po uderzeniu Emana Markovicia.

Gospodarze z biegiem czasu przejęli jednak inicjatywę i coraz częściej zagrażali bramce Gabriela Kobylaka. Najbliżej otwarcia wyniku był Frederico Duarte, którego mocny strzał z ostrego kąta zatrzymał słupek. Do przerwy kibice nie doczekali się goli, choć obie drużyny stworzyły sobie kilka obiecujących sytuacji.

Wisła przyspieszyła po przerwie

Po zmianie stron Wisła zdecydowanie podkręciła tempo. Już kilka minut po wznowieniu gry Alan Uryga był bliski zdobycia bramki po uderzeniu głową, a chwilę później kapitan gospodarzy wywalczył rzut karny.

Do piłki podszedł Marko Bozić i pewnym strzałem pokonał Gabriela Kobylaka, zapisując się w historii jako autor pierwszego ligowego gola Wisły po powrocie do Ekstraklasy.

Jordi Sánchez podwyższył prowadzenie

Zdobyta bramka dodała krakowianom jeszcze więcej pewności siebie. Zespół Mariusza Jopa nie zamierzał bronić skromnego prowadzenia i kilka minut później podwyższył wynik.

Świetne dośrodkowanie Raoula Gigera z prawej strony wykorzystał Jordi Sánchez, który efektownym uderzeniem głową nie dał szans bramkarzowi gości. Hiszpan chwilę później po raz drugi skierował piłkę do siatki, jednak po analizie VAR trafienie zostało anulowane z powodu zagrania ręką.

GKS złapał kontakt w końcówce

GKS Katowice nie złożył jednak broni. Goście stopniowo odzyskali inicjatywę, a w 79. minucie złapali kontakt za sprawą Szymona Bartlewicza, który wykorzystał moment zawahania defensywy Wisły i pokonał Łubika.

Końcówka spotkania przyniosła sporo emocji, ale gospodarze zachowali koncentrację. Katowiczanie próbowali doprowadzić do wyrównania, jednak Wisła skutecznie odpierała kolejne ataki i nie pozwoliła odebrać sobie zwycięstwa.

Marcel Łubik jednym z bohaterów Wisły

Na szczególne wyróżnienie zasłużył Marcel Łubik, który już w pierwszych minutach utrzymał swój zespół w grze dzięki kilku znakomitym interwencjom. Ważną rolę odegrali również Bozić i Jordi Sánchez, których trafienia przesądziły o losach rywalizacji.

Wisła pokazała, że mimo statusu beniaminka potrafi narzucić własne warunki i skutecznie wykorzystać swoje najmocniejsze atuty.

Wymarzony powrót Białej Gwiazdy

Wygrana 2:1 to dla krakowskiego klubu wymarzony początek sezonu oraz udany powrót do Ekstraklasy po kilku latach przerwy. Komplet punktów zdobyty przed własną publicznością może dać drużynie Mariusza Jopa cenny zastrzyk pewności siebie przed kolejnymi ligowymi wyzwaniami.

Z kolei GKS Katowice, mimo ambitnej postawy i walki do ostatnich minut, wraca do domu bez punktów, pozostawiając jednak po sobie wrażenie zespołu, który będzie potrafił postawić się wielu rywalom w obecnym sezonie.

Twój typ na ten mecz?

Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.

PRZEJDŹ DO OFERTY
PODOBNE WPISY