Aktualności

Oficjalnie: znamy pierwszą parę ćwierćfinałową Ligi Mistrzów!

Liga Mistrzów wchodzi w fazę, w której margines błędu praktycznie przestaje istnieć. Po wtorkowych rewanżach znamy już część zespołów, które zagrają o półfinał, a układ drabinki zaczyna się coraz wyraźniej zarysowywać. Jedno z najważniejszych rozstrzygnięć dotyczy Arsenalu, bo londyńczycy poznali już przeciwnika, z którym zmierzą się w walce o miejsce w najlepszej czwórce rozgrywek.

Wtorkowy wieczór przyniósł cztery mecze 1/8 finału i kilka mocnych sygnałów wysłanych przez drużyny aspirujące do końcowego triumfu. Jako pierwsi awans zapewnili sobie piłkarze Sportingu, którzy na własnym stadionie całkowicie odmienili losy dwumeczu z Bodo/Glimt. Po porażce w pierwszym spotkaniu portugalski zespół stanął pod ścianą, ale w rewanżu odpowiedział w imponującym stylu i nie zostawił rywalowi żadnych złudzeń.

Arsenal poznał rywala w ćwierćfinale Ligi Mistrzów

Sporting po efektownym odrobieniu strat musiał jeszcze poczekać na to, z kim przyjdzie mu się zmierzyć w kolejnej rundzie. Odpowiedź przyniosło starcie Bayeru z Arsenalem. Tym razem londyńczycy nie pozwolili, by po pierwszym meczu pozostało miejsce na dodatkowe spekulacje. Po remisie w inauguracyjnym spotkaniu drużyna z Anglii w rewanżu przejęła kontrolę nad wydarzeniami i przypieczętowała awans zwycięstwem.

W ten sposób stało się jasne, że to właśnie Sporting i Arsenal stworzą jedną z ćwierćfinałowych par. To zapowiada się na bardzo interesujące zestawienie, bo obie drużyny pokazały już, że potrafią reagować w trudnych momentach i nie pękają pod presją. Dla Arsenalu będzie to kolejny poważny test w walce o powrót do ścisłej europejskiej czołówki, a dla Sportingu szansa, by pójść za ciosem po jednym z najbardziej przekonujących odwróceń sytuacji w tej fazie rozgrywek.

PSG i Real Madryt potwierdziły wielkie ambicje

Wtorek przyniósł też awans dwóch gigantów, którzy od początku uchodzili za kandydatów do końcowego sukcesu. Paris Saint-Germain ponownie okazało się zdecydowanie lepsze od Chelsea i przypieczętowało promocję do ćwierćfinału bez najmniejszych problemów. Francuski zespół pokazał nie tylko skuteczność, ale również pełną kontrolę nad dwumeczem, co musi robić wrażenie na kolejnych przeciwnikach.

Swoją zaliczkę obronił również Real Madryt. Hiszpański klub nie pozwolił Manchesterowi City wrócić do gry i także w rewanżu potwierdził wyższość nad angielskim rywalem. Teraz w Madrycie można już spoglądać na środowe spotkania, bo właśnie wtedy wyjaśni się, kto stanie na drodze Królewskich w ćwierćfinale. Wszystko wskazuje na to, że najbardziej realnym scenariuszem pozostaje starcie z Bayernem, który w pierwszym meczu z Atalantą wypracował sobie gigantyczną przewagę.

Kto zagra z PSG i jak wygląda reszta drabinki?

Paris Saint-Germain również musi jeszcze poczekać na ostateczne potwierdzenie swojego przeciwnika. Francuzi trafią na lepszego z pary Galatasaray – Liverpool. Po pierwszym spotkaniu nieco bliżej awansu jest zespół z Turcji, ale różnica pozostaje na tyle niewielka, że rewanż może przynieść jeszcze zwrot akcji. Dla PSG oba warianty oznaczają zupełnie inne wyzwanie, dlatego sztab z Paryża z pewnością uważnie przeanalizuje środowe wydarzenia.

Najwięcej niewiadomych pozostaje w dwóch ostatnich częściach drabinki. Jedną z par ćwierćfinałowych utworzą zwycięzcy rywalizacji Newcastle United z Barceloną oraz Atlético Madryt z Tottenhamem. W tym układzie najpewniej wygląda sytuacja madrytczyków, którzy już w pierwszym meczu wypracowali sobie wyraźną przewagę nad angielskim zespołem. Znacznie trudniej jednoznacznie wskazać rozstrzygnięcie w drugiej z tych konfrontacji, dlatego tutaj emocje mogą utrzymać się do samego końca.

Pary ćwierćfinałowe Ligi Mistrzów nabierają kształtu

Na ten moment wiadomo już, że w ćwierćfinale zagrają PSG, Real Madryt, Sporting i Arsenal. Dwie pierwsze drużyny czekają jeszcze na swoich rywali, podobnie jak uczestnicy dwóch pozostałych części drabinki. Układ jest jednak coraz bardziej przejrzysty i pozwala dostrzec, gdzie może dojść do starć absolutnych gigantów europejskiego futbolu.

Im bliżej finałowych rozstrzygnięć, tym wyraźniej widać, że tegoroczna Liga Mistrzów nie zamierza zwalniać. Arsenal zna już przeszkodę na drodze do półfinału, Real i PSG potwierdziły swoją siłę, a kilka innych klubów nadal walczy o dołączenie do tego grona. Ćwierćfinały zapowiadają się więc jako etap, w którym nie będzie już miejsca na przypadek, a każdy błąd może kosztować pożegnanie z marzeniami o najcenniejszym klubowym trofeum w Europie.

Copywriter pracujący ze słowem na różnych płaszczyznach od dwudziestu lat. Uważa, że wiele rzeczy ma sens, ale życie pozbawione słowa i sportu jest go pozbawione.
Copywriter pracujący ze słowem na różnych płaszczyznach od dwudziestu lat. Uważa, że wiele rzeczy ma sens, ale życie pozbawione słowa i sportu jest go pozbawione.

Pozostałe wpisy

Aktualności

Oficjalnie: Lech Poznań podpisał kontrakt z napastnikiem!

Kategorie

Pobierz aplikację

i zacznij wygrywać!