Wygląda na to, że przed Jagiellonią Białystok stoi pożegnanie z jednym z najbardziej rozchwytywanych napastników ligi. Afimico Pululu ma wchodzić w kluczową fazę sezonu z coraz głośniejszymi sygnałami, że latem zmieni otoczenie — a na horyzoncie pojawia się kierunek, który może rozpalić wyobraźnię kibiców i mocno namieszać w układzie sił w ofensywie.
Pululu w Jagiellonii: ostatnie miesiące przed rozstaniem?
Wszystko wskazuje na to, że napastnik nie zamierza wiązać się z klubem na kolejny etap i po wygaśnięciu umowy ma być gotowy na nowy rozdział. Dla Jagiellonii to temat podwójnie istotny: z jednej strony mowa o piłkarzu, który zapewnia gole i punkty, z drugiej — o zawodniku, którego kontraktowa sytuacja sprawia, że czas działa na korzyść kupujących. Im bliżej końca sezonu, tym więcej drużyn będzie próbowało wykorzystać moment i ustawić się w kolejce po „dziewiątkę” w najlepszym wieku.
W ostatnich dniach coraz częściej przewija się scenariusz, w którym Pululu mógłby trafić do Panathinaikosu. W takiej układance kluczowe jest to, że klub z Aten może szukać wzmocnienia w ataku na miejsce Karola Świderskiego, którego przyszłość bywa przedstawiana jako niepewna. Dla greckiego zespołu ruch po Pululu miałby sens sportowy i finansowy: dostaje napastnika w „prime time”, a równocześnie nie musi wchodzić w licytację wielkich kwot odstępnego, jeśli sytuacja kontraktowa pozwoli rozegrać temat korzystniej.
Dlaczego Pululu jest łakomym kąskiem: liczby i profil napastnika
Nie chodzi jednak wyłącznie o to, że kończy mu się umowa. Pululu ma argumenty stricte boiskowe: potrafi odnaleźć się w polu karnym, grać tyłem do bramki, atakować wolne przestrzenie i wygrywać pojedynki, kiedy mecz zaczyna się „zacinać”. W trwającym sezonie dołożył solidny pakiet konkretów — 13 bramek i 2 asysty w 29 występach. To liczby, które w realiach ligi przekładają się na realną przewagę i tłumaczą, czemu jego nazwisko pojawia się w coraz większej liczbie notesów skautów.
Co ważne, wątek grecki nie jest pierwszym, który łączy Pululu z wyjazdem. Wcześniej pojawiały się sygnały, że temat obserwują m.in. Dynamo Kijów oraz Sturm Graz. Do tego dochodzą sugestie, że atakujący znajduje się na radarach klubów z Major League Soccer, a nawet z brazylijskiej elity. Taki rozrzut kierunków zwykle oznacza jedno: piłkarz jest postrzegany jako „uniwersalny” pod kątem stylu gry, a jego profil da się wkomponować w różne ligi — od bardziej fizycznych po te, gdzie liczy się ruch i skuteczność w polu karnym.
Jagiellonia może stracić lidera: co to oznacza sportowo
Dla Jagiellonii potencjalne odejście napastnika to wyzwanie większe niż sama wymiana nazwisk w składzie. Tacy piłkarze wpływają na sposób gry całego zespołu: inni zawodnicy inaczej ustawiają się do dośrodkowań, inaczej wygląda pressing, a rywale częściej muszą „podwajać” krycie. Jeżeli klub zostanie bez Pululu, konieczne będzie znalezienie kogoś, kto nie tylko strzeli gole, ale też da drużynie podobny punkt odniesienia. A to zawsze trudniejsze niż proste „kupimy napastnika i będzie”.
Temat transferu Pululu wraca regularnie, a mimo to do tej pory żaden klub nie doprowadził sprawy do finału. Różnica polega na tym, że teraz okoliczności są bardziej sprzyjające: kontrakt zbliża się do końca, a zainteresowani mogą uznać, że to najlepszy moment, by zamknąć rozmowy. Jeśli Panathinaikos faktycznie będzie chciał działać szybko i konkretnie, Ateny mogą okazać się miejscem, w którym ta saga wreszcie dostanie puentę.
Im bliżej finiszu sezonu, tym więcej będzie sygnałów, przecieków i prób „ustawienia się” w negocjacjach. A Jagiellonia — jeśli chce uniknąć nerwowej końcówki — musi już teraz myśleć, jak zabezpieczyć najważniejszą pozycję w ofensywie na kolejny sezon.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY